Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Grodzisk w spirali zadłużenia. Co to takiego?

02 luty 2019
FreeImages.com

Na facebookowej stronie Ratujmy Grodzisk Mazowiecki dokładnie 1 stycznia ukazał się artykuł pt. „Grodzisk w spirali zadłużenia. Co to takiego?”

Jestem pełna podziwu dla autora tekstu i jego analizy. Moja ocena jest bardzo podobna i to jest powód, że wykorzystam pewne wątki z tego artykułu.

Jesteśmy bogatą Gminą, stać nas na wszystko, słyszymy przy każdej okazji. Tylko czy tak jest naprawdę?

Na ostatniej sesji minionej kadencji z uporem maniaka podkreślano, że po  4 latach budżet Grodziska zwiększył się dwukrotnie ze 150 milionów do 320 milionów i to jest wielki sukces zarządzających czyli burmistrza Grzegorza Benedykcińskiego. Nikt z piewców sukcesu nie pokusił się o dokładną analizę tego co wydarzyło się szczególnie w ostatnich 3 latach.

  • Znaczący wzrost dochodów nastąpił od 2016 roku w związku z dotacją na 500+(to około 30 mln zł rocznie)
  • Od 2010 roku o  około 6 tysięcy zwiększyła się liczba zameldowanych mieszkańców Grodziska, co też musi skutkować wzrostem dochodów, tym bardziej,
    że  znacząco, systematycznie zwiększają się najniższe wynagrodzenia pracownicze od których odprowadzane są podatki.
  • Tylko subwencja oświatowa planowana na 2019 rok w porównaniu do 2014 roku jest o około 20 milionów wyższa.
  • I co najważniejsze budżet Gminy, to też są zaciągane długoterminowe kredyty opiewające na coraz większe kwoty:

w 2014 r. – 10,5 mln zł;

w 2015 r. – 15 mln zł;

w 2016 r. – 4,5 mln zł;

w 2017 r. – 17,5 mln zł;

w 2018 r. – 27 mln zł,

w 2019 r. – 20 mln plus kolejne 20 mln, w przypadku podpisania umowy na budowę hali widowiskowo-sportowej.

 

Autor wskazanego artykułu nazywa to spiralą zadłużenia.

Cyt. „Spirala zadłużenia to nic innego, jak zjawisko coraz głębszego popadania w długi. Jednostki samorządu terytorialnego uwikłane w spiralę zadłużenia zazwyczaj zaciągają kolejne pożyczki na sfinansowanie pierwotnych zadłużeń. Tracą kontrolę nad własnymi wydatkami, a wciąż rosnący dług je przerasta. Łatanie finansowej dziury kolejnymi zobowiązaniami nie tylko nie pomaga wydostać się z ciężkiej sytuacji, lecz wręcz pogarsza ich położenie – bo w końcu koszty każdej następnej pożyczki są coraz większe”.

Ale wystarczy rzucić hasło, że Gmina jest bogata i można na prawo i lewo szastać publicznym groszem zyskując  przy okazji jak na ironię tytuł „ dobrego gospodarza”

„Agresywna propaganda sukcesu w gminie grodziskiej, obserwowana szczególnie podczas ostatniej kampanii wyborczej (ale nie tylko), kupowanie Pereł, Orłów i Mistrzów, dotowanie prasy regionalnej, aby była przychylna, huczne oddawanie nowych obiektów tuż przed wyborami, obiecywanie gruszek na wierzbie, oficjalne deklaracje o nadchodzącej erze dobrobytu i bogaceniu się gminy, ma wybić z głowy mieszkańcom naszej gminy ewentualne pytania – skąd pochodzą na to pieniądze? Pieniądze biorą się - z bogactwa naszej gminy, oczywiście!”

Tak zapewniają nas włodarze. Jesteśmy bogatą gminą – powtarzają za burmistrzem niektórzy radni i każdą propozycję  nowego kredytu przyklepują bez zastanowienia.

Na koniec 2019 roku przewidywane zadłużenie według Uchwały Budżetowej ma wynosić  89,2 mln zł, a przewidywana rata spłat kredytów z poprzednich lat, to 15,5 mln zł, w tym odsetki 2,7mln zł.

W planowanych dochodach Gminy 98 mln zł to subwencje i dotacje z budżetu Państwa, 23 mln zł, to środki z UE i innych źródeł na dofinansowanie zadań inwestycyjnych i bieżących.

Te 121 milionów, to pieniądze o szczególnym przeznaczeniu, przechodzą przez budżet Gminy, ale nie są zabezpieczeniem dla zaciąganych kredytów.

Realnie kwotę długu należało by porównać do pozostałych 186 milionów planowanych dochodów, a to już stanowi 48%.

Przy tak dużych kredytach trzeba mieć umiar w wydatkach, czego po decyzji radnych chociażby w sprawie zwiększenia diet nie widać.

Jak można kontrolować inne, często bezsensowne wydatki jak najpierw zaczęli od siebie. Dla porównania:

Najniższa pensja, to niewiele ponad 1600 zł netto, zaś najniższa dieta radnego w gminie Grodzisk Mazowiecki, to 1745 zł też netto.

To w skali roku nagroda w wysokości 6600 zł.

Życzę takich nagród wszystkim pracownikom tej „ Bogatej Gminy”

Alicja Pytlińska