Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

A jednak strajk

08 kwiecień 2019

Niestety, ale w ostatnią niedzielę, nie doszło do porozumienia pomiędzy Rządem i Związkiem Nauczycielstwa Polskiego oraz Forum Związków Zawodowych.

Rząd przyjął twardą postawę i nie zgodził się oczekiwane przez nauczycieli 1000 zł podwyżki, oferując w ciągu 2019 roku 15% podwyżki, co w efekcie oznaczałoby kwotę rzędu 300 zł, a więc znacznie mniej niż kwota, której domagają się nauczyciele. Z solidarności nauczycielskiej wyłamał się jednak Związek Zawodowy „Solidarność”, który przyjął propozycje rządowe, co wzbudziło wielkie emocje w całym środowisku nauczycielskim, w tym również nauczycieli będących członkami Solidarności. Efektem braku porozumienia ZNP i FZZ było rozpoczęcie ogólnopolskiego strajku, w dniu 8.04.2019.

A jak wygląda sytuacja strajkowa na terenie Milanówka i Grodziska Mazowieckiego?

srtajk dwojka

 

Otóż po krótkiej sondzie, okazało się, że wszystkie szkoły i przedszkola publiczne w Grodzisku przystąpiły do strajku. Oczywiście część nauczycieli, w tym głównie uczących religii i nie akceptujących strajku, była gotowa prowadzić lekcje, ale z powodu braku uczniów okazało się to niemożliwe. W rozmowie z jedną ze strajkujących nauczycielek Przedszkola nr 4 im. Króla Maciusia I, dowiedzieliśmy się, że strajkują wszyscy nauczyciele, którzy powinni być obecni tego dnia (38 osób) oraz personel pomocniczy. W przedszkolu nie ma dzieci, bo wcześniej wszyscy rodzice zostali poinformowani, żeby ich nie przyprowadzano.  W Szkole Podstawowej im. Mateusza Chełmońskiego w Adamowiźnie, strajkuje zdecydowana większość nauczycieli poza katechetkami uczącymi religii i kilkoma innymi nauczycielami, uznanymi przez pozostałych jako „łamistrajki”. Nie strajkuje też cała administracja szkoły. W Szkole Podstawowej Nr 2, podczas krótkiej rozmowy z dyrektorem szkoły dowiadujemy się, że każdy nauczyciel decyzję o przystąpieniu do strajku podejmował samodzielnie, a rola dyrektora polega wyłącznie na zapewnieniu porządku i bezpieczeństwa. Nieoficjalnie wiemy, że prawie cała kadra pedagogiczna strajkuje za wyjątkiem ok 10 osób, którzy podpisali gotowość prowadzenia lekcji, ale ich nie prowadzili z powodu braku uczniów. W szkole rzeczywiście była cisza, porządek i informacje dla wszystkich zainteresowanych.

strajk jedynka

W Milanówku, żadna szkoła nie przystąpiła do strajku, za wyjątkiem Zespołu Szkół Gminnych nr 1 im. Ks. Piotra Skargi. Tu również część nauczycieli należących do NSZZ „Solidarność”, nie zaakceptowała porozumienia z rządem, zrezygnowała z członkostwa i uczestniczy w strajku.

Generalnie w całym środowisku nauczycielskim wrze, bo traktowanie nauczycieli przez rządzących jest nie do zaakceptowania. Wymaga się od nich wiele, oferując płace na najniższym poziomie. Obecny strajk to nie tylko kwestia ich uposażeń, ale szacunku i traktowania nauczycieli oraz jakości naszej edukacji. Strajkujący również protestują przeciw  tzw. reformie systemu edukacji w Polsce, która wprowadziła taki bałagan, jakiej polskie szkolnictwo nigdy nie widziało. Strajkujący zastanawiają się także, jak rządzący rozwiążą problem podwójnego rocznika w tym roku. Zastanawiają się też jak podejść do zbliżających się egzaminów, tj. czy przyjąć retorykę rządu, która gra na ich odpowiedzialności czy twardo bronić swoich racji. Z drugiej strony trudno nie przyjąć stanowiska nauczycieli, którzy rzeczywiście zarabiają niewielkie pieniądze i jednocześnie widzą jak rządzący chwalą się nadwyżkami w budżecie, lekką ręką rozdają gigantyczne kwoty w ramach 500+, emeryckiego 1000+, dofinansowują TVP lub bez dłuższych negocjacji podwyższają pensje dla policjantów o 1000 zł. Strajki nauczycieli są więc również efektem nieprzemyślanych decyzji politycznych partii rządzącej i rządu, które środowisko nauczycieli irytowało i irytuje nadal. Skoro są pieniądze dla innych, dlaczego nie ma dla nas, pytają. I trudno im nie przyznać racji.

Redakcja