Anioły Stróże naszych czworonogów, czyli co nowego u Straży Zwierząt - Obiektyw.info

Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Anioły Stróże naszych czworonogów, czyli co nowego u Straży Zwierząt

10 grudzień 2016
Suczka Nada- ma około roku i jest wesołym i radosnym psem. Wysterylizowana, zaszczepiona i gotowa na nowy dom. fot. Masalski Fotografia

Sobotni wieczór, zimno, mżawka. Jadę autem przez Grodzisk. Obok jednej ze stacji benzynowych widzę dwa labradory. W obrożach, najwyraźniej bez właściciela. Niebezpiecznie zbliżają się do jezdni przy ruchliwym skrzyżowaniu. Dzwonię do grodziskiej Straży Zwierząt, na szczęście ich numer mam zapisany w komórce. Odbiera Pani Agnieszka. Zaczynam: „Przy skrzyżowaniu Nadarzyńskiej…”. I zanim udaje mi się dokończyć zdanie, słyszę: „Dwa labradory. Tak, wiemy i już tam jedziemy. One raz w roku uciekają i to właśnie jest ten dzień”. Kilkanaście minut później dostaję sms, że właściciele psów już zostali zawiadomieni o ucieczce i poszukiwania trwają.

Podobne rozmowy ze Strażą odbywam kilka razy w roku. Zwykle kończą się potwierdzeniem, że rysopis wskazuje, iż uciekinier jest dobrze znany, a później informacją o tym, że został doprowadzony do domu. Czasem jednak wymagają poważnej interwencji – na przykład, wyłapania wielkiego i dość agresywnego psa z opustoszałej działki, na której prawdopodobnie porzucił go ktoś, kto przejeżdżał przez Grodzisk.

Czas przedświąteczny to dobry moment na to, aby sprawdzić, jak radzą sobie ci, na których pomoc i reakcję zawsze możemy liczyć.

Wywiad z Agnieszką Kotyńską i Martą Łapińską ze Straży Zwierząt

Obiektyw.info: Zbliża się koniec roku - czas podsumowań. Jaki to był rok dla grodziskiej Straży Zwierząt?

Marta Łapińska, Agnieszka Kotyńska: Jak zawsze intensywny, ale już się do tego przyzwyczailiśmy. Każdego roku podejmujemy około ośmiuset interwencji, czyli średnio ponad dwie dziennie. Zwykle udaje nam się znaleźć nowych opiekunów dla około stu psów i czterdziestu kotów. Aktualnie szukamy domów dla około czterdziestu psów. Dziesięć psów to nasi stali rezydenci - pogodziliśmy się, że, ze względu na swój wiek, nie znajdą już domów i pozostaną z nami na emeryturę. To był też trudny rok, bo jesienią mieliśmy kryzys i zabrakło nam dosłownie wszystkiego – karmy, środków na działalność. Na szczęście wielu ludzi ruszyło nam wtedy z pomocą. I byliśmy szczerze tą pomocą i odzewem wzruszeni. Wsparli nas bliżsi i dalsi znajomi i przyjaciele, a także osoby, z którymi nigdy wcześniej nie mieliśmy kontaktu i ludzie, którzy adoptowali od nas zwierzaki. Pomogły nam też  instytucje – szkoły, przedszkola i firmy zorganizowały dla nas zbiórki. Dzięki błyskawicznej reakcji Radia Bogoria dostaliśmy karmę dla naszych bezdomniaków i masę pozytywnej energii. Bez pomocy tych wszystkich osób nie dalibyśmy rady przetrwać tego kryzysu, więc wszystkim bardzo dziękujemy. A idzie zdecydowanie ku lepszemu. Ten rok – a zwłaszcza jego ostatni miesiąc – to spore zmiany dla samej Straży. Od grudnia mamy bowiem nową siedzibę i nowe biuro – w samym centrum Grodziska, przy Placu Wolności. Taka siedziba marzyła nam się od zawsze. W końcu jest sucho i ciepło, a przede wszystkim można do nas przyjść, co wcześniej nie było możliwe. Zapraszamy na Plac Wolności 5. 

 

Obiektyw.info: Domyślam się, że byliście świadkami i uczestnikami wielu poruszających, dramatycznych, smutnych i radosnych historii Waszych podopiecznych. Czy w tym roku jakaś szczególnie zapadła Wam w pamięć?  

Marta Łapińska, Agnieszka Kotyńska: Chyba najdłużej będziemy pamiętać historię Juniora z początku tego roku. Możemy nieskromnie powiedzieć, że zakończyła się szczęśliwie dzięki naszemu uporowi i zacięciu detektywistycznemu, które zawsze towarzyszą nam podczas poszukiwań właścicieli psiaków.  Dostaliśmy zgłoszenie o psie, który błąkał się w okolicach firmy Danfoss w Grodzisku, podobno od dwóch tygodni. Pies miał czip, ale niezarejestrowany. Dzięki danym z bazy identyfikacja.pl trafiliśmy na ślad czipa gdzieś w Żyrardowie i namierzyliśmy mieszkanie właściciela. Okazało się Pan Edward zmarł ponad rok wcześniej, a pies trafił pod opiekę „dobrej znajomej”. Wszyscy w bloku psiaka pamiętali – był kochany i bardzo związany ze swoim opiekunem. Wiedzieli, że miał na imię Junior i że został przez Pana Edwarda adoptowany ze schroniska. Udało nam się nawiązać kontakt z rodziną Pana Edwarda, która była kompletnie zaskoczona sytuacją, bo od nowej opiekunki pół roku wcześniej dowiedzieli się, że Junior miał wypadek i został uśpiony… Na szczęście natychmiast zdecydowali, że pies zabiorą psa do siebie. Niesamowite było patrzeć na radość Juniora, który – choć już nie słyszy i bardzo słabo widzi – odmłodniał o dziesięć lat, gdy poczuł obecność swojej rodziny. Takie historie nadają sens naszej pracy. I przy okazji pokazują, jak ważne są czipy, bo to właśnie dzięki nim możemy odszyfrować często bardzo zagmatwane i skomplikowane losy psów.

Obiektyw.info:  Z tego, co Pani mówi, wynika, że praca w Straży to zajęcie niemal na pełen etat? Na jakich zasadach funkcjonujecie?  

Marta Łapińska, Agnieszka Kotyńska: Jesteśmy stowarzyszeniem, a wszyscy, którzy działają w Straży, robią to na zasadzie wolontariatu i nie pobierają wynagrodzenia za swoją pracę. Tak się składa, że nasze życie zawodowe rozgrywa się w dość elastycznych ramach czasowych, co daje nam możliwość swobodnego zarządzania godzinami pracy na rzecz zwierzaków. Nasze miesięczne koszty to około 10 000 zł. Duża część tej sumy to koszty leczenia i rekonwalescencji naszych podopiecznych, a także sterylizacje, odrobaczenia i hotele dla psów, dla których szukamy nowych domów. Zdarza się, że możemy je pokryć z wpłat prywatnych darczyńców – na przykład w tym roku studio tatuażu Azazel Milanówek pokryło koszty zakupu szczepionek przeciw wściekliźnie i chorobom zakaźnym na cały rok, co bardzo nas odciążyło. Organizujemy również zbiórki pieniędzy podczas rozmaitych wydarzeń odbywających w ciągu roku – takich, jak letnie koncerty w Grillu pod Dębem na Żytniej, czy kiermasze świąteczne w grudniu. Otrzymujemy też wsparcie finansowe ze strony władz samorządowych – gminy i powiatu.  Koszty takie, jak – na  przykład – paliwo do samochodu, niezbędne do wyjazdów na interwencje, zwykle pokrywamy z własnych środków.

 

Obiektyw.info: Czego byście sobie życzyli świątecznie i noworocznie i w jaki sposób mieszkańcy Grodziska mogliby Wam pomóc?

Marta Łapińska, Agnieszka Kotyńska: Jak najmniej interwencji i jak najmniej bezdomnych zwierzaków! A tak bardziej praktycznie, to, oczywiście, każda forma pomocy jest dla nas cenna. Zawsze potrzebujemy karmy, koców i środków na bieżącą  działalność. Kluczowy dla naszego funkcjonowania jest samochód – bo bez niego nie możemy zawieźć zwierzaka do lekarza, ani podjąć interwencji – a aktualnie mierzymy się z brakiem opon zimowych, bo te, które mamy obecnie są już po kilku naprawach, miedzy innymi po tym, jak po jednej z interwencji, ktoś nam je poprzebijał. Przyjmujemy także książki – stare i nowe – które trafiają na kiermasz i dochód z ich sprzedaży jest przeznaczany na naszą działalność. Jeśli chodzi o pomoc niematerialną to poszukujemy kogoś, kto mógłby poświęcić swój czas i specjalistyczną wiedzę informatyczną, bo aktualnie łatamy dziury w naszym wiekowym już sprzęcie komputerowym. Prosimy także mieszkańców powiatu o czipowanie psów, nawet tych starszych, które nigdy nie uciekały – zwłaszcza, że to właśnie często tym starszym psom zdarzają się tak zwane pierwsze ucieczki. Im znacznie trudniej jest znaleźć drogę do domu, mają problemy ze słuchem, wzrokiem. Nie dokładajmy im więc dodatkowego stresu - dzięki czipowi mogą szybko i bez traumatycznych przeżyć powrócić bezpiecznie do domu. Czipowanie psów jest bezpłatne dla psów przebywających stale na terenie Gminy i można to zrobić w każdej lecznicy weterynaryjnej.

Obiektyw.info:  Dziękuję za rozmowę i życzę Wam, aby rok 2017 był zdecydowanie lepszy od tego roku.

Rozmowę przeprowadziła Katarzyna Wareluk

 

Dla chcących pomóc: karmę, książki i inne środki pomocy materialnej można dostarczać do siedziby Straży Zwierząt przy Placu Wolności 5 między 10:00 a 18:00, a więcej informacji znaleźć można na Facebooku: https://pl-pl.facebook.com/SOZ-Stra%C5%BC-Zwierz%C4%85t-Powiatu-Grodziskiego-1425045001042046/

 

Przypominamy także archiwalny artykuł, dlaczego warto czipować psy i jak to działa na terenie gminy Grodzisk: http://obiektyw.info/z-archiwum/198-kocham-czipuje

 

Dodaj komentarz

Tu wpisz imię lub nick (obowiązkowe)

Kod antyspamowy Kod literowo-cyfrowy. Wpisz go do pola poniżej. Jeśli jest nieczytelny, naciśnij przycisk "Odśwież"
Odśwież

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu.
Jeśli zauważyłeś komentarz niezgodny z regulaminem - kliknij przycisk "Zgłoś administratorowi".

Komentarze  

+5 # Julian 2016-12-12 09:43
Ciekawe co te zwierzaki powiedzą w wigilijny wieczór?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+8 # Aneta 2016-12-11 11:53
Piękne zdjęcie i psieurocza modelka!:-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+9 # Paweł 2016-12-11 10:01
Zastanawiam się, czy zlikwidowanie straży miejskiej i przeniesienie finansowania na straż dla zwierząt nie było by lepszym rozwiązaniem dla naszej gminy (miejsko-wiejskiej)? Może by i starczyło jeszcze na edukację naszej społeczności w temacie otaczającego nas środowiska?
Pozdrawiam "Strażaczki zwierzęce" i dziękuję za ten artykuł :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+7 # Basia 2016-12-10 23:38
Dobrze, że znajdują się sponsorzy.
Bezdomniaków na ulicach mniej pewno to i dzięki Waszej pracy. Jeszcze trzeba trochę ludzi nauczyć postępowania ze zwierzętami i szacunku do nich.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+13 # Polecam 2016-12-10 11:23
Warto pomóc żeby Straż Zwierząt miala możliwosć dzialać. Bezdomne psy, koty to proble, ale tez nikt sobie lepiej nie poradzi z pojawiającymi się w mieście sarnami( bo i to się zdarza) . Poza tym nikt nie potrafi lepiej działać niż straz w przypadkach złego traktowania zwierząt. Bo to nie o mandaty chodzi ale o pomoc
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
Top