Oblicze handlu - Obiektyw.info

Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Oblicze handlu

13 grudzień 2016

Oblicze handlu detalicznego zmienia się systematycznie w Grodzisku i innych miejscowościach powiatu od lat. Przez ostatnie 2-3 lata zmiana nabrała tempa. Nowe galerie i supermarkety powstają jak grzyby po deszczu.

Po wielkich galeriach handlowych  w Podkowie i Brwinowie, Tesco w Milanówku oraz kliku mniejszych supermarketach czas na Grodzisk. Po sklepie Lidl, express i 4 sklepach Biedronki otwarto również nowy supermarket Netto sąsiadujący ze sklepem Media Expert, a całkiem niedawno galerię handlową Retalia przy ulicy Królewskiej oraz Grodova w centrum Grodziska.

Prawie wszystkie wymienione sklepy i galerie handlowe powstały w Grodzisku po zapowiedzi przed laty Burmistrza Grzegorza Benedykcińskiego, że „żaden nowy supermarket w Grodzisku nie powstanie” i co mało - dał na to słowo! Dzisiaj słowa te brzmią kuriozalnie. Dlaczego burmistrz je wypowiedział? Nie mam pojęcia. Po pierwsze nie miał do tego, jako burmistrz uprawnień, po drugie było to przeciw mieszkańcom, a po trzecie było to nie do spełnienia w ramach obowiązującego prawa.

I żeby nie było wątpliwości – cieszę się, że Burmistrz Benedykciński nie dotrzymał słowa, bo nowe sklepy to więcej miejsc do kupowania w lepszych warunkach, mniejszy tłok w sklepach i na parkingach, lepsze, bardziej konkurencyjne ceny, więcej miejsc pracy dla mieszkańców. Jednak to także, trzeba uczciwie powiedzieć, trudniejsze czasy dla małych, lokalnych sklepów i sklepików. Nie dotyczy to wszystkich, bo wiele badań wskazuje na to, że właśnie małe sklepiki i punkty usługowe powstają lub lepiej funkcjonują przy dużych supermarketach lub galeriach handlowych. Tam gdzie przybywa większa liczba klientów, często mają ochotę kupić coś czego nie udało im się nabyć gdzie indziej, więc szukają i znajdują, najlepiej nieopodal. A zgodnie ze starą zasadą kupiecką – gdy na ulicy jest 100 sklepów i powstanie 101, też da sobie radę, a inne nie ucierpią. Ponadto małe sklepiki osiedlowe czy bazarowe miały, mają i będą miały swoją klientelę, która unika supermarketów jak może lub korzysta z nich ze względu na bliskość miejsca zamieszkania. Wszystko zależy od rodzaju i jakości towaru oraz poziomu oferowanych cen. Czasami trzeba przebranżowić sklep, ale o tym właściciele doskonale wiedzą. Nie jest to łatwe, ale czasami konieczne.

Niestety nie wszystkie sklepy wytrzymują zmieniające się oblicze handlu i rosnącą konkurencję. Zniknął sklep Społem przy ul. Podwiejskiej w Milanówku, supermarket MarcPol w Grodzisku zmienił właściciela i nazywa się express, a należy do grupy Carrefour. Były też dziwne decyzje urzędnicze, które wymusiły przed laty zamknięcie supermarketu Carrefour (dawny Globi, potem Champion). Przez lata ogromny sklep stał pusty zanim powstały tam „sieciówki”: Jysk, Delikatesy Centrum, apteka i centrum chińskie.

O zamknięciu, pierwszego dużego supermarketu w Grodzisku decyzją urzędniczą, pisałem kiedyś na Obiektywie, a teraz pozwolę przypomnieć ku przestrodze, aby sytuacja się nie powtórzyła w z tym lub innym sklepem. O „być” albo „nie być” każdego sklepu powinni decydować klienci, a nie urzędnicy, bez względu na ważność funkcji jaką pełnią.

Zbigniew Bohdan

Czy "CARREFOUR Express” czyli dawny „CHAMPION” a jeszcze wcześniej „GLOBI” będzie zamknięty?

Niestety wszystko wskazuje na to, że czas największego i najstarszego supermarketu w Grodzisku CARREFOUR Express (dawniej „CHAMPION” i „GLOBI”) dobiega końca. Jego miejsce najprawdopodobniej zajmie sklep z artykułami budowlanymi. Na drzwiach wejściowych i w środku sporo tablic informacyjnych o wielkiej wyprzedaży towarów w cenach nawet o 50% niższych. Towarów coraz mniej na półkach i coraz mniej kupujących. Po otwarciu Tesco w Milanówku, a wcześniej Lidla, Biedronki i MarcPolu, życie supermarketów nabrało ciemniejszych barw dla ich właścicieli, poprawiając humor kupującym. Przy otwieranych kolejnych supermarketach wszyscy martwili się o małe, drobne sklepiki osiedlowe. Kupcy protestowali, burmistrz dawał słowo, że kolejne supermarkety nie powstaną. A supermarkety na przekór słowu burmistrza powstawały, a drobne sklepiki zamiast upadać rosły jak grzyby po deszczu, właśnie wokół supermarketów. Duży sklep działał jak magnes dla klientów, a drobni kupcy wykorzystując te siłę otwierali nowe kwiaciarnie, sklepiki z odzieżą, karmą dla zwierząt czy sprzedażą pieczywa.

Małe sklepiki spożywcze na osiedlu przetrwały, a duży supermarket zwija swą działalność. Ironia losu? Nie, raczej magiczna siła rynku i rzetelna kalkulacja właścicieli - wszak do tej sieci należy jeszcze jeden supermarket przy Królewskiej (dawny Albert). I niby wszystko jest OK, ale jakoś tak zwyczajnie, tak po ludzku, trochę żal…

 

Dodaj komentarz

Tu wpisz imię lub nick (obowiązkowe)

Kod antyspamowy Kod literowo-cyfrowy. Wpisz go do pola poniżej. Jeśli jest nieczytelny, naciśnij przycisk "Odśwież"
Odśwież

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Maksymalna długość komentarza to 2000 znaków.
Jeśli zauważyłeś komentarz niezgodny z regulaminem - kliknij przycisk "Zgłoś administratorowi".

Komentarze  

+7 # Do kai 2016-12-14 14:01
To, że tyle sklepów i supermarketów mamy w Grodzisku i Milanówku, to bardzo dobrze. My klienci mamy tylko korzyści, gdyż nie ma nic lepszego niż konkurencja, bo i towar jest lepszy, więcej luzu w sklepach i miejsc na parkingach, większy wybór towarów, no i ceny nie mogą być z sufitu. Wszystko reguluje rynek i tyle na ten temat. A burmistrz niech się lepiej nie wypowiada, bo nie ma o tym pojęcia, bo czego można oczekiwać od byłego zarządcy PGR-u.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
-3 # Monika 2016-12-14 11:33
Z obserwacji i robienia zakupów widać, że dużą popularnością w Grodzisku cieszą się sklepy z serii "Tani Armanii" Tam można spotkać wielu nawet zamożnych grodziszczan.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+3 # Bigos 2016-12-26 19:10
Kompletnie nie kumam, o co chodzi w tym komentarzu. To jest dobrze, czy źle? I co to jest "Tani Armani"?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+8 # Paweł 2016-12-14 09:39
Popierając treść artykułu nadmienię tylko, że w Grodzisku tych Biedronek jest 4 (o ile nie przespałem jakiegoś zamknięcia) ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+7 # Redakcja 2016-12-14 16:49
Pawle, masz oczywiście rację. Poprawiamy i dziękujemy!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+12 # Kura domowa 2016-12-14 07:50
Moja diagnoza sytuacji jest następująca.
1) Mimo powstania tylu dużych sklepów i tak nie da się zrobić kompleksowo zakupów w jednym. Po sery trzeba jeździć do jednego, po dobre warzywa do drugiego, po pieczywo jeszcze w inne miejsce, a po owoce do handlarzy na ulicy . Po dobre mięso i owoce morza i tak trzeba się pofatygować do makro.
2) Dobrze, że powstał Piotr i Paweł, bo jest relatywnie porządnie zaopatrzony, ale po co to Netto i Stokrotka, skoro w zasadzie nic w nich nie ma?
3) Jeden Lidl na cały Grodzisk to za mało, bo znalezienie miejsca do parkowania zwykle graniczy z cudem, a kolejki do kas nierzadko ciągną się do połowy sklepu.
4) Na szczęście w zasadzie we wszystkich tych dużych sklepach obsługa jest bardzo miła. Panie i panowie pracujący na kasie są bardzo uprzejmi, życzliwi i pomocni i rozpoznają stałych klientów. Dlatego mitem jest, że relacje można nawiązać tylko w małych sklepach. Grodzisk jest na tyle nieduży, że można i w tych dużych. I też jest miło.
5) Większych "galerii" (swoją drogą to idiotyczne określenie na skupisko sklepów) jest kilka, a po ubrania i akcesoria takie jak torebki, czy portfele i tak trzeba jeździć do Warszawy do dużych centrów handlowych. Na szczęście na grodziskim deptaku jest parę sklepików z porządnymi butami, bo w tych galeriach jest tylko tania tandeta. Niestety, często za te buty z małych sklepików trzeba przepłacić kilkadziesiąt złotych, bo sklepikarze najwyraźniej kupują je w Factory i dodają swoją marżę (wiem, bo widziałam dokładnie takie same buty w grodziskich sklepach i outlecie w różnych cenach).
6) Dobrze, że powstał Empik, bo brak księgarni i sklepu z płytami w okolicy to był duży dyskomfort. Mnóstwo sklepów z używaną odzieżą i brak porządnej księgarni to smutne oblicze Grodziska. No, ale jest. Mały ten Empik, ale można zamówić sobie do niego książki i płyty i odebrać na miejscu. To dobra zmiana:-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+7 # Sasiadka 2016-12-13 20:22
Ta chińszczyzna po dawnym globi przeraża. Obskurnie, " zapach" stęchlizny i personel od którego trudno czegokolwiek wymagać. Jedna wizyta wystarczyła aż nadto. Duże osiedle po sąsiedzku i takie miejsce . Nie wiem kto jest właścicielem ale moze trzeba zainteresowac władze tematem. Mieszkam w nowym bloku wystarczająco blisko zeby widząc to na codzień krytykować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+5 # Robcio 2016-12-14 15:52
Masz rację. Zapach sklepu chińskiego odstrasza. I nie jest to zapach stęchlizny ale tak pachnie PCV, a wyrobów z tego tworzywa tam nie brakuje. Sprzedawcy tez raczej nie zachęcają. O co zapytać zawsze otrzymujemy te samą niewyraźną odpowiedź - nie lub nie ma! Ten sklep ma jednak jedna zasadniczą zaletę - ceny na odzież i bieliznę. Można kupić dobrej jakości spodnie lub koszule po 50 zł, skarpetki po 1,50 lub bokserki po 9 zł. Te same produkty( made in china of course) z markowymi naklejkami, w markowych sklepach kosztują 2-4 razy tyle. Wchodzę, zatykam nos, nie rozmawiam ze skośnookimi ekspedientkami i kupuję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
Top