Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

O tym jak niepełnosprawni przegrali z radnymi

27 kwiecień 2018

W styczniu w gminie Grodzisk Mazowiecki rozstrzygnięto po raz kolejny otwarty konkurs ofert na wspieranie  realizacji zadania publicznego w zakresie upowszechniania kultury fizycznej i sportu w 2018 r.

Mówiąc dokładnie był to „konkurs” albo tzw. konkurs, bo w żadnym razie nie było to przedsięwzięcie mające na celu wyłonienie najlepszych wykonawców. Trudno mówić o prawdziwym konkursie w sytuacji, gdy przed komisją składa swoją propozycję w każdej dyscyplinie tylko jeden oferent (!). Czy trzeba dodawać, że od wielu lat w Grodzisku jest to ten sam oferent w każdej dyscyplinie? Zadania są więc obstawione i w zasadzie niedostępne dla nowych (chyba że wymyślą sobie nową dyscyplinę, a właściwie nową nazwę dla zadania). Jeśli bowiem przyjdzie komuś do głowy, że konkurs polega na konkurowaniu i wygrywa najlepsza oferta, to najprawdopodobniej po prostu nie przejdzie oceny formalnej. Tak było w tym roku z Pływackim Klubem Sportowym NA FALACH, który postanowił konkurować z potentatem w obstawianiu zadań publicznych – UKS Sparta. A że oferty klubu Sparta produkowane są od lat metodą „kopiuj-wklej” w myśl zasady, że lepsze jest wrogiem dobrego (jak się sprawdza, trzeba powielać te same frazesy), pewnym ryzykiem byłoby dopuszczenie do oceny merytorycznej konkurencyjnej oferty. Może nowy oferent postawi sobie jakieś poważniejsze cele niż m.in. „zakup sprzętu dla dzieci i młodzieży […] co spowoduje dużą radość i uśmiech na twarzach dzieci” (cytat z oferty Sparty na pływanie z 2016 r.).  

No bo na przykład w tym roku klub pływacki NA FALACH przygotował ofertę na przeprowadzenie cyklu zajęć z nauczania pływania z osobami z różnymi dysfunkcjami intelektualnymi, argumentując zasadność swojej propozycji faktem, że dla tych mieszkańców  OSiR nie oferuje żadnych zajęć. A priorytetowym celem konkursów jest „rozszerzenie oferty usług świadczonych przez gminę Grodzisk Mazowiecki na rzecz jej mieszkańców” (§1 p. 2 Programu Współpracy). Cóż z tego, że oferent rozpisał ze szczegółami przebieg zajęć, ilość uczestników (mieli to być m.in. członkowie Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych) i sporządził realistyczny kosztorys, potwierdził doświadczenie swoich instruktorów. Odpadł w przedbiegach, ze względów formalnych. Po pierwsze dlatego, że nie przedstawił sprawozdań z działalności za okres, w którym nie istniał (sic!), ale też z powodu braku zgody dyrektora OSiR na przeprowadzenie zajęć na basenie miejskim. O ile pierwszy powód jest absurdalny, o tyle drugi bardzo niepokojący. Dlaczego dyrektorowi nie zależy na rozszerzeniu oferty i udostępnieniu pływalni na zajęcia z nauki pływania dla osób niepełnosprawnych? I czemu zależy mu na zajęciach organizowanych przez UKS Sparta, które w dużej mierze powielają ofertę OSiR (nauka i doskonalenie pływania) wykorzystując w dodatku tych samych co OSiR instruktorów? Jeśli przyjrzeć się sprawie z bliska, wszystko staje się jasne.

Dyrektor grodziskiego OSiR, Mariusz Smysło, to przecież były prezes UKS Sparta, dobry kolega obecnego prezesa, Pawła Pieniążka, który nota bene jest radnym powiatu (dla pełnego „bezpieczeństwa” wiceprezesem Sparty, jest radny Rady Miasta Grodziska Mazowieckiego Jarosław Józefowicz). Dyrektor Smysło w 2014 podpisał z klubem Sparta umowę bezpłatnego użyczenia na czas nieokreślony obiektów sportowych miasta, w tym basenu. Niestety, zrobił  to niezgodnie z prawem, bowiem Ustawa o samorządzie gminnym mówi, że do umów tego typu konieczna jest uchwała rady gminy (art. 18 ust. 2 p. 9). A o takiej uchwale w tej gminie nikt nie słyszał. Pytań jest zresztą więcej.

Czy radni zasiadający w zarządach stowarzyszeń mogą sięgać po pieniądze z kasy gminnej?  Czy nie rodzi to podejrzeń o wykorzystywanie funkcji publicznej dla własnych korzyści? Przecież w komisji konkursowej zasiadają inni radni, koledzy prezesa Pieniążka i wiceprezesa Józefowicza. A paragraf 3 punkt 2 regulaminu komisji – zgodnie z wymogami ustawy – mówi, że „członkiem komisji nie może być osoba, która pozostaje z osobą reprezentującą oferenta w innych relacjach, mogących budzić podejrzenie o stronniczość lub interesowność”.

Tymczasem w komisji konkursowej zasiada jeszcze ktoś, kogo rola wydaje się podwójnie podejrzana: były prezes jednego z oferentów i dyrektor OSiR przydzielający pozwolenia na korzystanie z obiektów miejskich, Mariusz Smysło we własnej osobie! I to już zakrawa na kpinę. Jeśli były prezes Sparty i przyjaciel obecnego prezesa nie jest osobą stronniczą i w sposób niebudzący wątpliwości może współdecydować o przyznaniu klubowi 330 tys. złotych rocznie, to znaczy, że wszystko jest możliwe. Także to, że ten sam dyrektor jednoosobową decyzją może uniemożliwić działalność konkurencyjnemu dla Sparty klubowi pływackiemu, pisząc już po rozstrzygnięciu „konkursu”, w odpowiedzi na prośbę udostępnienia przestrzeni pływalni na zajęcia dla niepełnosprawnych: „W chwili obecnej nie widzę podstaw i potrzeby zawarcia umowy między OSiR a Klubem Sportowym NA FALACH”.

Jeśli klub nie dostanie możliwości korzystania z basenu miejskiego, nie będzie mógł prowadzić żadnej działalności. To oznacza, że w przyszłorocznym „konkursie” klub NA FALACH znów nie będzie mógł przedstawić sprawozdań i dokumentu potwierdzającego możliwość przeprowadzenia zadania na basenie miejskim? Łatwo będzie ponownie odrzucić konkurenta ze względów formalnych. Tylko co to ma wspólnego z transparentnością przeprowadzania konkursów i równym traktowaniem wszystkich organizacji pożytku publicznego?

Popularne dziś hasła o patologicznych układach i nadużywaniu władzy same cisną się na usta. My jednak wierzyliśmy, że obiekty miejskie są miejskie, czyli należą do mieszkańców miasta, niezależnie od tego czy jakiś dyrektor ich lubi, czy nie, czy są pełno- czy niepełnosprawni. I że wszystkie organizacje chcące prowadzić działalność na rzecz mieszkańców Grodziska Mazowieckim mają do tego równy dostęp, nawet jeśli ich prezesi nie przyjaźnią się z radnymi czy urzędnikami gminy. Dlatego skargę na liczne nieprawidłowości w przeprowadzeniu konkursu skierowaliśmy do odpowiednich organów. Część naszych wątpliwości rozpatruje Wydział Kontroli Wojewody Mazowieckiego, a część dotyczącą udziału w konkursie dyrektora OSiR miała ocenić Rada Miasta Grodziska Mazowieckiego jako organ nadzorujący.

Na ostatniej sesji poddano więc pod głosowanie uchwałę… odrzucającą w całości naszą skargę jako niezasadną. Co ciekawe, nawet słowem nie odniesiono się do wskazanych wprost nieprawidłowości wynikających z:

1) zasiadania w komisji dyrektora OSiR, który jako były prezes oferenta (UKS Sparta) nie jest osobą bezstronną;

2) nieprawnego podpisania przez niego umowy z kolegą, prezesem UKS Sparta na czas nieokreślony na wynajem obiektów miasta;

3) nierównego traktowania organizacji pożytku publicznego, przez udzielanie pozwolenia na korzystanie z basenu kolegom i eliminowanie innych, konkurencyjnych podmiotów.

 

Nie mając argumentów na obronę dyrektora w ewidentnych nadużyciach rada głosowała nad… moją motywacją do napisania skargi! Uzasadnienie do uchwały omijało bowiem całkowicie sedno pisma a skoncentrowało się na portrecie psychologicznym skarżącej. Poziom merytoryczny uzasadnienia (że o językowym nie wspomnę) był tak żenujący, że postanowiłam napisać sprostowanie i wyjaśnić kłamliwe informacje, które się tam znalazły. Wszyscy Radni mieli możliwość zapoznać się z moim pismem. Ale odwagę, żeby o tym uczciwie dyskutować na forum miały tylko dwie radne opozycyjne. A peany na cześć dyrektora wygłoszone przez samego burmistrza spowodowały, że posłuszne jego owieczki, bezmyślnie podniosły rękę za odrzuceniem skargi.

Żenada. Tak obrady Rady Miasta można określić jednym słowem. Tam, gdzie wygrywają koledzy radni i koledzy radnych, przegrywają – niepełnosprawni.



Prezes Pływackiego Klubu

Sportowego NA FALACH