Wyświetlenie artykułów z etykietą: Podkowa Leśna - Obiektyw.info

Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

W odpowiedzi na zamieszczone przez nas ostatnio pismo Starosty powiatu grodziskiego publikujemy (w oryginalnej formie) wypowiedź Burmistrza Podkowy Leśnej – Artura Tusińskiego.

W związku z zaproszeniem Starosty Grodziskiego przez Burmistrza Podkowy Leśnej na spotkanie z mieszkańcami w dniu 21 marca 2017r. Starosta Grodziski sporządził pismo i zwrócił się do Burmistrza z prośbą o zapoznanie z treścią tego pisma mieszkańców oraz umieszczenie pisma na portalu Ogród Podkowa Leśna – Moje Miejsce.

Pod koniec lutego tego roku mieszkańcy Warszawy i otaczających ją gmin zostali zaskoczeni poselskim projektem ustawy o zmianach ustroju samorządowego Warszawy, który bez jakiejkolwiek konsultacji został zgłoszony do laski marszałkowskiej. Dokument ten ma na celu stworzenie nowego tworu samorządowego: miasta stołecznego Warszawy, na prawach powiatu, które obejmowałoby właściwą Warszawę i trzydzieści trzy gminy  otaczające stolicę. Nasza Rada Miasta mając ogromne wątpliwości, co do korzyści, które miałaby przynieść nowa ustawa, podjęła decyzję o przeprowadzeniu referendum w sprawie włączenia Podkowy Leśnej do miasta Warszawy.

Parlamentarny klub PiS złożył projekt ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy. Zakłada on m.in., że miasto stołeczne Warszawa stałoby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, która objęłaby 33 gminy.

W sobotę 23 stycznia odbyła się w Podkowie Leśnej manifestacja pruszkowskiego oddziału ONR-u i grodziskiej Młodzieży Wszechpolskiej, pod zaskakującym hasłem: "Podkowa przeciw imigrantom".

Demonstranci byli doskonale zorganizowani – poruszali się karnym, gęstym czworobokiem
o rozmiarach lekko przekraczających solidnie nabitego przegubowego Ikarusa.

Tworzyli formację zwaną w legionach starożytnego Rzymu "żółwiem" – przy czym w roli tarcz występowały transparenty "Nie dla islamizacji Polski" i temu podobne.

Okrzyki były czysto ideologiczne, wznoszone na wezwanie prowadzącego wyćwiczonym na Parteitagach chórem i do złudzenia przypominały wojskowe "- łem-telu-rale!" po ojcowskim "czołem żołnierze!"

Mieszkańcy nie mogli lepiej wyrazić swojego désintéressement dla całej imprezy.

Po pierwsze, co było ustalone i rozpowszechnione pocztą pantoflową - gremialnie nie przyszli - dzięki czemu narodowcy maszerowali przez zupełnie puste miasto, mijając między innymi podkowiański kebab "zamknięty z powodu przyczyn technicznych".

Nieliczna grupka kilkunastu podkowian szła za nimi w pewnym oddaleniu nagrywając na telefony komórkowe i komentując całe wydarzenie.

Następnie demonstranci ustawili się pod Urzędem Miasta, gdzie nastąpiła druga seria przemówień, podczas których dowiedzieliśmy się kilku ważnych rzeczy.

Po pierwsze, że wzorce postępowania z imigrantami powinniśmy czerpać z Rosji, a właściwie od Rosjan - czy „Rusaków” - jak sami siebie nazywają, którzy w niemieckim Bruchsal zorganizowali kilkusetosobowy najazd na ośrodek dla uchodźców i spuścili im należny łomot za gwałt na nastoletniej Rosjance.

Na tym tak wymownie zarysowanym tle dowiedzieliśmy się, że to Rosjanie i być może my jeszcze – jako jedni z ostatnich w Europie Wschodniej, nie ulegliśmy owej osłabiającej siły ducha ideologii multi-kulti i że powinniśmy się przed tym bronić wszelkimi środkami.

Z późniejszej korespondencji z jednym z organizatorów marszu dowiedziałem się, że to właśnie przy rosyjskim wsparciu Polska ma wyrosnąć na hegemona Międzymorza i gospodarczego tygrysa Europy Wschodniej.

Słyszałem to i owo, że w Rosji następują pewne zmiany polityczne – ale jakoś umknęło mojej uwadze, jakoby na Kremlu postanowiono tak dalece zmienić zwyczaje polityczne, by zamiast wróżyć Polsce rolę wasala spekulowano na temat oddania Warszawie „rządu dusz” w przestrzeni od Łotwy po Słowenię – ale może słuchałem nieuważnie?

Jeżeli chodzi o politykę historyczną, to jeden z mówców dowodził, że jak Jan III Sobieski pod Wiedniem turczyna pognębił, to pohaniec natychmiast w Polaku prawdziwego pana poznał
i takiego szacunku był nabrał, że przez cały XIX wiek kiedy Polski nie było na mapie – dworzanie sułtana wciąż jeszcze upominali się o polskiego posła w Stambule.

Przypomniało mi się od razu, że podobno sołtys Wąchocka miał tak groźnego psa, że jak ten pies zdechł, to jeszcze trzy dni łańcuch sam szczekał.

O tym jaką rolę w tym upominaniu się odegrała polityka imperialnej Rosji, mówca nawet się nie zająknął – trudno oprzeć się wrażeniu, że celowo.

Poza tym dowiedzieliśmy się, że Podkowianie tak naprawdę są przeciwko uchodźcom i nie wychodzą w tej sprawie na ulice tylko dlatego, że są tu stygmatyzowani i szykanowani – między innymi przez burmistrza – który gwałcąc swobody demokratyczne nie pozwala na demonstracje patriotyczne.

Ale Pruszkowski ONR będzie chronił mieszkańców przed samowolą burmistrza i zamierzają częściej organizować różne wydarzenia w Podkowie Leśnej, żeby ośmielić tych spośród jej mieszkańców, którzy do tej pory obawiali się demonstrować swoje jakże patriotyczne poglądy.

Od razu poczuliśmy się pewniej i jakoś tak bardziej demokratycznie – w końcu ktoś się o nas zatroszczył.

Później nastąpiło rozwiązanie zgromadzenia i demonstranci karnie – czwórkami – oddalili się w kierunku stacji WKD, oraz pobliskich źródełek najbardziej polskiego z rosyjskich napojów na świecie.

W gruncie rzeczy jedynym poważnym nadużyciem było demonstrowanie przez mieszkańców innych miast w imieniu Podkowy, która od zawsze gremialnie prezentowała w tej mierze zupełnie odmienny pogląd i prowadziła wręcz wzorcową współpracę z ośrodkiem w Dębaku i wiele owocnych programów integracyjnych, dzięki którym zawsze mieliśmy tutaj całkowity spokój i dobrosąsiedzkie stosunki z uchodźcami.

Tym czasem doszło do niezręcznej sytuacji w której burmistrz odmówił pozwolenia zarówno ONR jak i szykującej się podkowiańskiej kontrmanifestacji.

Narodowcy się odwołali i otrzymali zgodę od wyższej instancji, a Podkowianie juz się nie odwoływali.

Wskutek nietrafnej decyzji Artura pozostaliśmy więc bez prawa do sprzeciwienia się manifestacji robionej z zewnątrz w naszym - rzekomo - imieniu.

I tak zostałem z tym pytaniem – czy gdybym znalazł się na miejscu burmistrza Artura Tusińskiego, to pozwoliłbym ONR-owi z Pruszkowa na manifestację w Podkowie, narażając się tym samym na wspomniane przez narodowców szykany ze strony owych „nietolerancyjnych” mieszkańców naszego miasta, czy też jak Rejtan rzuciłbym się w poprzek torów WKD, żeby ją uniemożliwić?

Doszedłem do wniosku, że gdyby Artur Tusiński był prawdziwym przywódcą,
to wykorzystałby tę okazję chociażby dla zbicia własnego kapitału politycznego w Podkowie Leśnej i zrobiłby zebranie mieszkańców.

Tam oświadczyłby, że demokracja zobowiązuje go do udzielenia zgody ONR-owi
i Młodzieży Wszechpolskiej, choć nie zgadza się z ideą przez nich przedstawianą i proponuje kontrmanifestację, na której będziemy mogli wykazać powszechny i wieloletni stosunek Podkowian do tej kwestii.

Artura Tusińskiego oczywiście stać na taki gest – ma dość ikry i wystarczające zdolności organizacyjne. Jednak kompromituje go bezczynność w tak odległym od wyborów samorządowych terminie.

Jestem absolutnie przekonany, że gdyby wybory miały odbywać się za pół roku – zachowanie burmistrza byłoby znacznie bardziej zdecydowane – tym bardziej, że to wręcz doskonała okazja do zbudowania własnej popularności.

Ponadto pozwoliłoby to mieszkańcom Podkowy Leśnej dać głos we własnej sprawie, gdy inspirowani z Rosji radykałowie domagają się anihilacji owoców naszej wieloletniej pracy na niwie integracji setek uchodźców z Dębaka, którzy współorganizowali w naszym mieście imprezy kulturalne, poczęstunki, pokazy tańców, spektakle teatralne, a także warsztaty dla dzieci i młodzieży.

Niestety Artur Tusiński dał dowód, że przywódcą chciałby bywać podczas kampanii wyborczych i przy okazji imprez sportowych, bo na więcej go zwyczajnie nie stać.

Być może to szkoda.

Jędrek Walc – Podkowa Leśna.

Statystyki podają, że jakość obsługi klienta w Polsce poprawia się systematycznie z roku na rok.  Ale mówią też, że wciąż mamy w tym obszarze sporo do zrobienia. Według badań, najsłabiej wypadają takie aspekty jak czas oczekiwania na obsługę czy pomoc sprzedawców przy podejmowaniu decyzji zakupowych, ale nie jest też dobrze w kwestiach tak oczywistych, jak powitanie klienta po wejściu do sklepu. Równocześnie świadomość i wymagania konsumentów rosną – klienci oczekują tego, że będą rozpoznawani i traktowani indywidualnie, że ich sprawy będą załatwiane szybko i sprawnie.   

Publikujemy krótki tekst i relację zdjęciową.

Z informacji mieszkańca Podkowy Leśnej, który przyglądał się manifestacji i postanowił się podzielić swoimi odczuciami z obiektyw.info:

Demonstracja miała około 20 metrów bieżących. Były to w przeświadczeniu mieszkańców osoby spoza Podkowy.

Odbyła się również kilkuosobowa pikieta mieszkańców, którzy zdecydowanie byli przeciw demonstracji narodowców. Mieszkańcy zwrócili uwagę na fakt, że podkowiański ośrodek dla uchodźców działa już od wielu lat i pomógł tysiącom osób.

Od osób związanych z urzędem miasta wiemy również, że urzędnicy odebrali liczne telefony od podkowian oburzonych planowaną demonstracją.

Poniżej załączamy relację zdjęciową.

Jeśli chcesz, aby Twoja relacja pojawiła się na obiektyw.info prześlij ją na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

 

Redakcja

 

View the embedded image gallery online at:
http://obiektyw.info/gminy-2/aktualnosci-x-5#sigFreeIdd7b40053b8

21 stycznia 2016 dowiedzieliśmy się, że Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję Burmistrza Podkowy Leśnej zakazującą odbycia się manifestacji anty-imigranckiej w tym mieście.

Burmistrz Miasta Podkowa Leśna zakazał demonstracji Stowarzyszenia Narodowy Pruszków.

Znakomici muzycy Zespołu Barkowego „VillaNova” wystąpili 9 stycznia podczas koncertu noworocznego w Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku. Koncert rozpoczął się punktualnie o godzinie 17.00. Licznie zebranych gości powitał Mariusz Olbromski, dyrektor muzeum. Repertuar był zróżnicowany.

Top