Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

„Felietony” z sesji styczniowej Odcinek 2. O kulturze folwarku

23 luty 2018
Chłopi przed dworem, składający życzenia noworoczne. Mal. P. Stachiewicz

Na sesjach Radni zwracają się do Pana Burmistrza per „Panie Burmistrzu”.

 

A jak się zwraca Pan Burmistrz do Radnych, gdy na przykład chce uprzejmie dać do zrozumienia, że się ktoś za długo – za przeproszeniem – „produkuje” i cenny czas zabiera? Ano, na ten przykład zwraca się: „Wieeesiu!”. Skądinąd to przerywanie jest czystą niewdzięcznością ze strony Pana Burmistrza, bo akurat Pani Radna „Wiesia” wskazuje w swoim wystąpieniu na złożoność problemu oraz na to, że się trzeba zgodzić ze wszystkimi punktami widzenia, a najbardziej to chyba z punktem widzenia Pana Burmistrza. Proszę wybaczyć poufałość, gdy piszę Pani Radna „Wiesia”. Powielam tytulaturę przyjętą oficjalnie w domenie publicznej, wobec której sama zainteresowana nie wyraziła zastrzeżeń. Bo pomijając specyficzną kindersztubę Pana Burmistrza, to zawszeć człowiek sam musi określić, jak się pozwoli traktować, i nikt go w tym nie wyręczy (a nawet, z pewnego punktu widzenia, wyręczać nie powinien). Można byłoby pomyśleć: jakie to ciepłe relacje panują w tej naszej Miejskiej Radzie. Co tu się dziwić, po tylu wspólnych kadencjach Pan Burmistrz i Pani Radna „Wiesia”  znają się jak łyse konie. Pani Radna „Wiesia” nie jest jednak jedyną, z którą Pan Burmistrz współpracuje od lat, a nie wobec wszystkich Pan Burmistrz wykazuje taką zażyłość.

Dlatego ja na tę okoliczność przyjmuję inną interpretację. Mianowicie, że przytoczony powyżej przykład wzajemnego zwracania się do siebie Pana Burmistrza i Pani Radnej „Wiesi” odzwierciedla sposób porozumiewania się, który był charakterystyczny dla pewnych niemodnych systemów stratyfikacji społecznej: - Marysiuuuuuuuu! - A słucham Jaśnie Pana…

 

„Dyl Sowizdrzał”