Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Przedwyborcze mydlenie oczu na koszt podatnika.

26 lipiec 2018

{jcomments off}Mieszkańcy dzielnicy Łąki w Grodzisku Mazowieckim, otrzymali do skrzynek pocztowych 20-sto stronicowy „biuletyn” pt „Wieści z Łąk”, podpisany przez Burmistrza Grzegorza Benedykcińskiego.

 

 Czytając odnosi się wrażenie, iż władza nagle zaczęła interesować się naszą dzielnicą. To typowa „kiełbasa przedwyborcza”, ot, tak dla zamydlenia oczu i ma posłużyć jako przykrywka dla braku pomysłów na rozwiązanie wielu istotnych problemów życia tej dzielnicy.

Cieszy jednak fakt, że Burmistrz wreszcie przyznaje, iż przez lata swoich rządów zaniedbywał tę część miasta. Wielu mieszkańców Łąk pamięta jak organizowałem protesty i pisałem petycje w sprawie dzielnicy, wyrażałem poglądy o ważnym znaczeniu historycznym naszego miejsca dla Grodziska, o możliwości jego wykorzystania np. jako atrakcji turystycznej na miarę Biskupina. Wielokrotnie byłem wyśmiewany przez Burmistrza z tego powodu, bagatelizował nasze problemy, wręcz obraźliwie wypowiadał się na tematy, które obecnie opisuje z taką aprobatą.

 Wszyscy wiemy, że zbliża się czas wyborów i dla zdobycia kliku głosów, politycznie można wszystko obiecywać. Pan Grzegorz Benedykciński stosuje od zawsze metody taniej ale jakże skutecznej propagandy/inżynierii socjotechnicznej, która wyraźnie z korzyścią dla niego oddziaływuje na obywateli tego miasta –  to już jego 6 kadencja – 24 lata obietnic bez pokrycia w wielu aspektach.

 Ale wracając do omawianego biuletynu, który wydany z publicznych pieniędzy promuje nawet prywatną firmę, zachęca do wspierania budowy szkoły w Afryce.

Najlepszym wydają się wszystkie słowa uzmysławiające mieszkańcom dzielnicy, jaka to ona jest ważna i jakie znaczenie odgrywa dla Grodziska. My to wiemy od dawna ( z naszej dzielnicy wpływają niebagatelne kwoty podatków od powstałych firm, bez których władze miałyby ograniczone środki na swoje fanaberie i dziwne wydatki budżetowe), szkoda tylko, że przyznanie i zrozumienie tego faktu zajęło Burmistrzowi tyle czasu. W końcu Pan Burmistrz przyznaje, że ta dzielnica była zaniedbana infrastrukturalnie .

 Zapomina jednak dodać słów jakie prawdziwy dżentelmen mógłby wypowiedzieć, w końcu to on jest za to wszystko odpowiedzialny  np.- Przepraszam Was drodzy mieszkańcy za to i to się zmieni; to przeze mnie tyle lat byliście zaniedbywani. Mógłby jeszcze dodać-myślałem o interesach swoich i bliskiego mi otoczenia a nie o waszym codziennym życiu w tej dzielnicy. Dopuściłem do powstania tylu uciążliwych firm i takiego nasilenia ruchu ciężarowego, zanieczyszczenia uciążliwymi zapachami -  bez rekompensaty.

Zapomniałem o priorytetach i nie doprowadziłem do wybudowania obwodnicy, którą dziesięciolecia wam obiecywałem. Zniszczyłem spokojne życie w tej część miasta a środki finansowe skierowałem na inne dzielnice, czy nawet wsie np. Książenice. No cóż, miałem inne priorytety ale teraz to się zmieni, przepraszam i zagłosujecie na mnie, zaufajcie mi kolejny raz….

 No tak, zabrakło słów w powyższym lub podobnym stylu, duma Burmistrza nie pozwoliła.  Być może wtedy i ja mógłbym oddać głos, przekonałby mnie do swoich uczciwych zamiarów, do tego, że jest człowiekiem godnym zaufania. No cóż, zamiast tego mamy słowa „politycznych obietnic”, dotychczasowej buty zawartej w pewności siebie i nieomylności, wielkie plany i łaskawość.

Od nas zależy czy będziemy to dostrzegać, postrzegać władze samorządowe jako naszych pracowników, to my jesteśmy ich pracodawcami.

Trzeba zrozumieć, że Burmistrza wybieramy my, nie jest z nadania wyższych sił lub jak w średniowieczu z nadania Bożego lub co gorsza z przydziału partyjnego.

Czasy się zmieniły i pamiętajmy, że to my, obywatele mamy wpływ na to czy wybierzemy władze dla władz i ich dziwnych powiązań, czy wybierzemy władze, które będą dla nas.

Pięknie opisane w biuletynie inwestycje, są wyolbrzymiane, udowadnia się, że są wręcz łaskawością daną „szaraczkom”, a tymczasem jak wspomniałem, to nam się najzwyczajniej należą. Mydlenie oczu polega właśnie na tym aby zainspirować i zainteresować drobnostkami, przykrywając jednocześnie nieudolność w istotnych sprawach.

 Cała Polska od wielu lat się zmienia i to wydawać by się mogło prężniej, obwodnice oplatają o wiele mniejsze miejscowości niż Grodzisk Maz. Każdy porządny włodarz traktował budowanie obwodnicy i odcięcie miasta jako priorytetowe. U nas było inaczej, priorytetowe były słowa bez pokrycia, obiecanki a nie czyny.  Kupujecie znów propagandę ?, bo ja nie kupuję.

 Od jakiegoś czasu widać wyraźnie, że nasz Burmistrz wypalił się z pomysłów i bezradnie szuka czegoś, co da mu przewagę podczas wyborów. W ostatnich czasach wydaje się ogromne fundusze na  nasadzenia rabatek kwiatowych, roboty ogrodnicze, klomby.

Te pieniądze są oczywiście problematyczne do rozliczenia z punktu ekonomicznego i rozrachunkowego choć pewnie zgodne księgowo. Owszem, ładnie wygląda na oko, cieszy oko i o to chodzi, kto będzie pytał albo zastanawiał się, co jest jeszcze ważniejsze od piękna zewnętrznego w mieście?, jest przecież tak słodko. Były kiedyś już takie czasy, czasy haseł i kwiatów. Starsi zapomnieli a młodzi nie znają i tu jest pole do popisu. Czy tyle Nam wystarczy.

 Z wierzchu ładnie a pod spodem….

 Ile ważniejszych spraw mamy do poprawienia w Grodzisku, w naszej dzielnicy, nic o tym się nie mówi, ale mówi się o poprawie życia. Ja pytam jakiego ?, takiego, które załatwi tylko część powierzchowną; czy przestaną rosnąć podatki, czy woda i ścieki wciąż będą drożały, czy nasze dzieci będą miały żłobki i przedszkola, czy będziemy mogli żyć w czystym, bezpiecznym i spokojnym środowisku, czy i kiedy powstanie obwodnica… To są ważne sprawy, nie rabatki, nie „słomiany miś” z filmu Barei !.

Zdaję sobie sprawę jak ważne jest dla naszego Włodarza utrzymanie stołka, chociażby ze względu na jego korzenie i przynależność do PSL, to ugrupowanie po wyraźnej utracie poparcia ma jedynie przyczółki władzy w samorządach. Niestety Grodzisk od wielu lat jest takim ukrytym, ale jakże ważnym dla wielu utrzymującym ich przy życiu, przyczółkiem podwarszawskim i stracić go żal. Walka o niego trwa za wszelką cenę, przy jednoczesnym korzystaniu z dostępu do publicznych pieniędzy. Czy faktycznie nikt inny lepiej nie zadba o sprawy obywateli,
o Nasze Miasto ?.

Ja osobiście sądzę, że dłuższe przebywanie u władzy wypacza, rozleniwia i tworzy „chore układy ośmiornicy”, które szkodzą społeczeństwu.

W otrzymanym biuletynie opisuje się wiele opóźnionych inwestycji, obiecuje się, że część wykona się jeszcze w tym roku, część w następnym – brakuje konkretów, terminów wykonania, przeznaczonych kwot w budżecie. Może być tak, że tą częścią będzie jedna, dwie wykonane, a reszta jak wybiorą pójdzie w zapomnienie. To tak jak z obiecywaną budową obwodnicy od ponad 20-tu lat; już, już, ale coś tam przeszkodziło i wojewoda nie wydał pozwolenia, albo zabrakło konsultacji itp. Ja mam już dosyć tych obietnic bez pokrycia. Czy Wy również widzicie bezradność naszych władz w tej sprawie.

Jak to jest możliwe żeby kolega Marszałek nie załatwił funduszy na obwodnicę Grodziska?

Jest możliwe bo Szanowny Burmistrz, być może nie dopełnił obowiązujących procedur, które spoczywają na samorządzie.

 Widzę jaką rolę za publiczne pieniądze ma odegrać doręczony  biuletyn – pod przykrywką informacji ma motać w głowach.

Najbardziej smutne jest w tym wszystkim wiara wielu ludzi w wielkość obecnej władzy. Pamiętają przecież obłudne, niedotrzymywane wielokrotnie obietnice, z których nie rozliczają. Ta władza kiedyś się skończy i co dalej, zostaną do utrzymania inwestycje na pokaz, które pochłoną dużą część budżetu i pozostawią dług do spłacenia.

 Możemy z biuletynu dowiedzieć się jeszcze m.in. :

- powstaną dwa odcinki ścieżek rowerowych ( 500 i 600 metrów), potrzebujemy ich o wiele więcej w dzielnicy,

- odwodnienia niektórych ulic ( ale to tylko planowanie na 2019 rok),

- nasz Kościół, dzięki otrzymanej dotacji ze środków RPO Woj. Mazowieckiego, o którą zabiegał Ks. Proboszcz, jest termomodernizowany ( zapomniał Pan burmistrz dodać, że wielu Parafian składało datki na wymaganą kwotę wkładu własnego i pisze tylko, że Gmina stara się pomóc ( chciałbym wiedzieć w jaki sposób?),

- chwali się również „lilipucim” tunelem na ul. Bałtyckiej - udowadnia nam, iż jest to super rozwiązanie dla mieszkańców Łąk, że ogranicza uciążliwości związane z ruchem ciężarówek i zwiększa bezpieczeństwo – to jest po prostu śmieszne.

Czy Pan Burmistrz siebie słyszy?. Dlaczego znów przypisuje sobie „zasługi” w tej materii, to była inwestycja PKP i  to tylko na życzenie Burmistrza tunel jest taki niski. To rozwiązanie przyniosło większe korki w centrum miasta ponieważ wiele pojazdów nie ma alternatywnego przejazdu. Ot, taka „niedźwiedzia przysługa” dla Łąk i Miasta.

 Czy można lepiej dbać o nasze pieniądze wpływające do budżetu, czy nie należy ich wydawać na cele bardziej korzystne dla nas ?. Pozostawiam do oceny każdego indywidualnie. Wynajmowanie osiołka do szopki Bożonarodzeniowej za ponad 10 tys. na kilka dni to przesada… Takich spraw było i jest wiele. NASZE pieniądze idą na propagandę sukcesu jednej osoby. Wymyślone odznaczenia i tytuły jednostek nie są chyba nam do niczego potrzebne. Również ten biuletyn jak wspomniałem na początku, jest przedwyborczą promocją jednostki.

 

Piotr Mergner