Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Burzliwa sesja rady okiem i piórem radnej

01 marzec 2016

24 lutego odbyła się XVIII sesja Rady Miejskiej Gminy Grodzisk Mazowiecki. Program który otrzymaliśmy w materiałach nie zapowiadał nic szczególnego, ale już po rozpoczęciu sesji na wniosek burmistrza wprowadzono 2 dodatkowe punkty.

 

Wiadomo było jedynie, że rada  będzie przyjmowała stanowisko. Problem jednak w tym, że ani treść stanowiska, ani załącznik nie został przekazany w materiałach sesyjnych. Tuż przed sesją otrzymaliśmy projekt stanowiska rady o treści:

STANOWISKO RADY MIEJSKIEJ W GRODZISKU MAZOWIECKIM PRZYJĘTE NA SESJI ODBYTEJ W DNIU 24.02.2016 ROKU.
Rada Miejska w Grodzisku Mazowieckim zajmuje pozytywne stanowisko w kwestii podpisania przez Burmistrza Grodziska Mazowieckiego porozumienia z spółką akademia piłkarska Legii Sp. z. o. o oraz spółką Legia Warszawa S.A. pod nazwą: „Porozumienie w przedmiocie współpracy dotyczącej warunków realizacji inwestycji prowadzenia Kompleksu Badawczo – Rozwojowego wraz z Ośrodkiem Treningowo Szkolnym (treść oryginalna)

Projektu nikt nie podpisał, nawet radca prawny nie zaopiniował treści pod względem formalno – prawnym, więc radni mogli mieć i mieli wątpliwości kto bierze odpowiedzialność za treść porozumienia i czy jest to projekt właściwy bo jego treść została dostarczona radnym w momencie rozpoczęcia sesji. Jeżeli zgodnie z przekazem burmistrza porozumienie jest takie ważne, to dlaczego nie może być transparentne i załatwione zgodnie z procedurami?

Ze strony trójki radnych opozycyjnych padały oczywiste pytania, których zapewne burmistrz wolałby nie słyszeć, a tym bardziej na nie odpowiadać.
Z pomocą przyszli oburzeni radni koalicyjni.

Radny X: to wstyd, że tyle trwa dyskusja – tam ważni goście czekają.

Wszyscy o wszystkim doskonale wiedzieli, burmistrz wiele razy o tym mówił.

Radny Y: Patrzę na zegarek, już 35 minut minęło, a my jeszcze dyskutujemy - jakby chciał powiedzieć, że ci co pytają, to gorszy sort, a rada nie jest przecież do dyskusji. Zapytałam w trakcie sesji i powtórzę to teraz – jeśli sesja rady nie jest miejscem do dyskusji radnych to do czego jest?

Problem zasadniczy w tym , że informacja ustna burmistrza, a konkretny dokument, to są dwie różne sprawy, które nie zawsze pokrywają się w treści. Warto to zawsze zweryfikować. Uważam nawet, że jest to obowiązek każdego radnego, w sytuacji gdy głosuje za stanowiskiem rady. A jak radny ma wątpliwości to pyta aby je rozwiać. Po to właśnie jest rada!

Stanowisko zostało przez radnych przyjęte, a umowa uroczyście  podpisana.
Czy kryje jakieś tajemnice, niedomówienia, podteksty? Czas pokaże.

Do materiałów tuż przed sesją został dołączony projekt innej uchwały w sprawie: „Wzniesienie kamiennej formy upamiętniającej pamięć polskich patriotów uczestników II wojny światowej oraz ofiar terroru hitlerowskiego i stalinowskiego”. Projekt w ostatniej chwili skierowany do rady również nie zawierał podpisu wnioskodawcy. Nie wiadomo kto go kieruje i dlaczego tak szybko, poza ustaloną procedurą?

Doświadczenie mówi, że w takich przypadkach należy zachować wyjątkową czujność. Stąd pytania: Dlaczego projekt nie był skierowany do opinii komisji? Co się takiego wydarzyło, że już, natychmiast trzeba podejmować taką uchwałę?

Burmistrz wyjaśnił, że wpłynęło pismo od Powiatowego Klubu Historyczno – Dziennikarskiego poparte 1000 podpisów mieszkańców z prośbą o upamiętnienie ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH. Burmistrz przychylając się do tej prośby skierował projekt uchwały pod obrady. W związku z tymi wyjaśnieniami radni jednogłośnie wprowadzili projekt do porządku obrad.

Przyszła kolej na podjęcie uchwały, a także czas na zapoznanie się z uzasadnieniem. W uzasadnieniu nie było jednak ani słowa o inicjatywie mieszkańców i o złożonym piśmie z 1000 podpisów. Padły kolejne pytania i wątpliwości.

Alicja Pytlińska:
Nie zgadzam się na takie traktowanie radnych. Przedstawiony w ostatniej chwili projekt uchwały  nie ma podpisu burmistrza, opinii komisji, a w uzasadnieniu nie ma nawet wzmianki o inicjatywie mieszkańców i piśmie złożonym do burmistrza.

W tym momencie mocno zdenerwowany burmistrz zażądał wycofania wniosku, co niektórzy odebrali jako swoisty szantaż. „Jak to ma być taka dyskusja, to ja się wycofuję, - proszę wycofać, proszę wycofać” – pokrzykiwał. Nic się nie stanie jak za miesiąc to przyjmiemy, ale chciałem się pochwalić przed prezesem IPN, że oto podjęliśmy taką inicjatywę.

Ewa Górska:
Kilka dni temu dowiedziałam się, że do pana burmistrza i do przewodniczącej rady zostało skierowane pismo z odpowiednim wnioskiem i podpisami wielu mieszkańców, w sprawie wzniesienia pomnika upamiętniającego ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH. Pan burmistrz doskonale wie, że jesteśmy związani ze środowiskiem  Powiatowego Klubu Dziennikarsko – Historycznego i popieramy tą inicjatywę. Nie podlega dyskusji wola upamiętnienia BOHATERÓW, szkoda tylko, że wnioskujący o to upamiętnienie nie zostali zaproszeni na dzisiejszą sesję. Zapewne chcieliby być obecni, ponieważ ich działalność na rzecz pamięci o ŻOŁNIERZACH WYKLĘTYCH jest znana i widoczna już od wielu lat.

Uchwała została przyjęta jednogłośnie, ale co ciekawe, że z pismem jakie wpłynęło w tej sprawie, przewodnicząca zapoznała radnych już po przyjętej uchwale, czyli na koniec sesji. Nic dodać, nic ująć.

Alicja Pytlińska – radna.