Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Śmieciowa rewolucja ?

09 styczeń 2018

Reforma śmieciowa z 2013 roku miała być panaceum na wszystkie problemy związane ze śmieciami. Czy tak się stało?

W listopadzie ze znajomymi byłem na kilkukilometrowym spacerze w lasach w okolicach Żyrardowa. To co znaleźliśmy w lesie wywołało oburzenie wszystkich spacerowiczów. Były to sterty, od dłuższego czasu niesprzątanych śmieci (patrz galeria). Przechodząc przez las mieliśmy wrażenie, że przechodzimy przez wysypisko śmieci. To nie były śmieci, które ktoś przypadkiem zostawił w lesie. To były śmieci świadomie do lasu wywiezione!

Inny przykład. Mieszkanka Osowca widzi jak kierowca czarnego Seata Altea (numer znany redakcji) wyrzuca śmieci do rowu w okolicach Mosuł. Zwraca mu uwagę, a on w zamian wyzywa ją od najgorszych, a nawet straszy pobiciem. Oczywiście śmieci zostawia i odjeżdża.

Na tych dwóch przykładach, a można podać ich znacznie więcej, widać że ustawa z 2013 niewiele zmieniła. Jej idea polegać miała na powszechności umów na wywóz śmieci, co miało zmienić sposób rozumowania, który wykluczał chęć ich wywozu w miejsca do tego nieprzeznaczone, a takim miejscem jest las. Rozumowanie miało być proste. Skoro mam umowę na wywóz śmieci ze stałą opłatą, niezależną od ich ilości, to po co mam się fatygować aby śmieci gdziekolwiek wywozić. Przecież w ramach tej opłaty i tak mi wywiozą. Ustawa zakładała, że wszyscy będą mieć umowy, a organizacją odbioru zajmie się gmina. Większość gmin podpisała umowy z firmami, które w jej imieniu śmieci odbierają i utylizują. I to działa ale…

I tu pojawia się pierwsza luka. Otóż powszechność ustawy nie jest powszechna, tzn. nie wszyscy podpisali odpowiednie umowy. Niestety, ale gminy nie zawsze sobie radzą z tymi którzy nie chcą podpisać umów lub umowy mają ale nie płacą za nie. Obowiązek składania deklaracji dotyczy tylko osób zameldowanych lub na stałe przebywających na terenie gminy. I tu luka druga, bo wielu właścicieli działek rekreacyjnych to nie obowiązuje, chyba że dobrowolnie podpiszą umowę na odbiór okresowy. Tych którzy umowy takiej nie mają nadal jest w powiecie grodziskim sporo. Właściciele działek rekreacyjnych mają wybór aby po weekendowym pobycie zabierać śmieci ze sobą, zostawiać przed płotem w workach (co natychmiast wykorzystają psy i inne zwierzęta) lub  zawieźć gdzieś gdzie można je w cywilizowany sposób zostawić. Tylko gdzie, skoro brak powszechnie dostępnych pojemników gminnych ?

Ważnym odpadem są także odpady wielkogabarytowe (stare meble, lodówki, pralki, opony czy odpady budowlane i rozbiórkowe). Zgodnie z zasadami są odbierane z posesji 2 razy do roku, co jest zdecydowanie zbyt rzadko. Nie wszyscy mają możliwość przechowywania tego typu odpadów przez pół roku, co wymusza aby pozbyć się ich w inny sposób. Zamawianie dodatkowego kontenera lub zgłoszenie odbioru płatnego to rozwiązanie bardzo kosztowne. Możemy zawieźć je do bazy ZGK w Chrzanowie Dużym 15 w godzinach 7.00-18.00, a w soboty 7.00 – 14.00, gdzie stoją duże kontenery. Niestety, ale dotyczy to tylko tych którzy umowy mają, a jest to wnikliwie sprawdzane. Inne odpady niż te wielkogabarytowe, czyli tzw. komunalne, przyjmowane są tam z niechęcią, bo powinny być odbierane z ulic według harmonogramu. W niedzielę, gdy wyjeżdża się z działki, takiej możliwości nie ma już nikt. Należy pamiętać, że wśród firm też istnieje pokusa aby zamiast płacić - wywozić śmieci nie tam gdzie należy.

Zdaję sobie sprawę z tego, że odbiór śmieci poza umowami gminę kosztuje i to słono, ale czy zbieranie śmieci w lesie kosztuje mniej? No chyba, że przyjmie się założenie, że las nie jest gminy więc to nie jest gminny problem. To rozumowanie jest jednak bardzo uproszczone, bo las to dobro ogółu, do którego mają dostęp wszyscy mieszkańcy i często z niego korzystają. Ponadto delikatnie należy przypomnieć, że to właśnie na gminie ciąży obowiązek organizacji odbioru odpadów i brak miejsca gdzie można się ich pozbyć jest zaniedbaniem gminy. Dlatego uważam, że w każdej gminie powinno być miejsce z kontenerem, gdzie każdy, bez względu na to czy ma umowę czy nie, czy jest zameldowanym mieszkańcem gminy czy nie, mógł o każdej porze dnia i nocy wyrzucić dowolne odpady właśnie tam, a nie do lasu. W dużych gminach takich miejsc powinno być więcej. Wiem, że widok kontenera razi, ale czy widok śmieci w lesie nie razi?

Tekst i zdjęcia Zbigniew Bohdan - Obiektyw.info