Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Jednym uchem w kolejce WKD

15 marzec 2018

Rozmowa zasłyszana podczas podróży kolejką WKD do Warszawy

W kolejce WKD można usłyszeć, czasami mimowolnie, bardzo ciekawe rozmowy. Oto jedna z nich.

 

Pani 1. A co tam u was w mieście ogrodzie?

Pani 2. Raczej w prywatnych ogrodach znajdujących się w mieście.

Pani 1. A jest jakaś różnica?

Pani 2. Miasto nie ma ogrodów, mają je raczej mieszkańcy.

Pani 1. No dobra, to co tam w mieście gdzie mieszkańcy mają ogrody?

Pani 2. Żenada.

Pani 1. A co się stało?

Pani 2. Zamknęli ośrodek kultury w dawnym TKKF. Podobno nie spełniał norm bezpieczeństwa, czy jakieś tam inne podobne bzdury.

Pani 1. To chyba nie dramat?

Pani 2. Pewnie że nie. Do kina, na koncert czy do teatru można pojechać do Warszawy, albo do Grodziska. Tylko po co komu ośrodek kultury bez budynku gdzie można coś robić?

Pani 1. To nie ma innych miejsc?

Pani 2. Jasne, że są, Willa Waleria – obraz nędzy i rozpaczy albo Turczynek gdzie stoją  piękne ruiny. Są też szkoły.

Pani 1. Przecież Turczynek chyba miasto kupiło wiele lat temu?

Pani 2. I przez wiele lat miasto nic nie potrafiło z tym zrobić. Nawet sprzedać nie potrafią.

Pani 1. No a stare kino?

Pani 2. Stare kino jest teraz w rękach prywatnych. Czasami, od wielkiego dzwonu ktoś tam występuje, bo pozostała scena, są jakieś wystawy i chwała za to. Ale to przede wszystkim prywatny sklep z meblami i kawiarnia, a nie kino czy teatr.

Pani 1. Kulturę można robić wszędzie, nawet na ulicy. Liczą się dobre chęci i ludzie.

Pani 2. No i rzeczywiście pozostaje ulica. Przed Bożym Narodzeniem czy w czasie Otwartych Ogrodów przy ulicy powstaje nawet scena, ale kto zimą ma ochotę występować i oglądać lub słuchać? Można zmarznąć albo zmoknąć.

Pani 1. No to po zamknięciu basenu kolejne zamknięcie u was.

Pani 2. Właśnie, czas aby wreszcie coś otworzyli a nie tylko zamykali. Niech popatrzą jak to się robi gdzie indziej, chociażby w Grodzisku.

Pani 1. Gdzieś wyczytałam lub słyszałam, że deptak budują. I lodowisko jest.

Pani 2. No weź przestań. Deptak, gdzieś na peryferiach? Nawet nie wiem gdzie to dokładnie ma być. I nie wiem kto będzie po tym deptaku chodził i po co?

Pani 1. No ale gdzieś trzeba pieniądze wydać. Coś trzeba pokazać, że się zrobiło. Przecież niedługo wybory. Oj, widać, że aktualna burmistrz nie będzie miała łatwego zadania u was.

Pani 2. Nie wiem czy ktokolwiek odda na nią głos. Przecież takiego zastoju inwestycyjnego nie było nawet za czasów PRL-u. Nie wiem kto logicznie myślący może ją znowu popierać? No ale u nas społeczeństwo dziwne jest. Patrzą jak kto wygląda albo z jakiej rodziny pochodzi, a nie co robi. No i efekty widać, to jest raczej nie widać.

 

Właśnie zbliżyła się moja stacja więc musiałem wysiąść. Potem idąc pomyślałem sobie – kurczę, tacy mądrzy ludzie tam mieszkają, a nie potrafią mądrze kogoś mądrego wybrać. Paradoks?

Mareczek