Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Rok 2015 minął …  problemy zostały.

02 luty 2016

Zamieszczamy kolejny list radnej, Alicji Pytlińskiej, dotyczący wydarzeń zeszłorocznych w Grodzisku Mazowieckim, które do dziś nie znalazły swojego rozwiązania.

 

Podsumowując miniony rok, trzeba stwierdzić, że obfitował w kilka znaczących wydarzeń. Koniecznie jednak należy najpierw przypomnieć, co działo się w końcówce roku 2014 - miało to duży wpływ na rok 2015
a także będzie miało, bez wątpienia, na całą kadencję 2014 – 2018.

16 listopada 2014 roku odbyły się  wybory samorządowe. Nowa - stara władza wkracza w kolejną kadencję z absolutną większością - 18:3. Nowy- stary burmistrz został wybrany na kolejną VI kadencję i w Grodzisku od 17 listopada zaczęło się jedynowładztwo… i ten stan rzeczy potrwa do kolejnych wyborów.

W wyborach samorządowych PSL zyskuje tak dużo, że wszyscy jej działacze mogą spać spokojnie. Na stanowisku Marszałka  Województwa pozostaje  Pan Adam Struzik, którego wspólna przynależność partyjna z naszym burmistrzem skutkuje życzliwością dla Grodziska, co daje miastu możliwość rozwoju – tak od lat zapewnia Burmistrz Grodziska Mazowieckiego.

Nie tylko Panu Marszałkowi Grodzisk jest bliski: miejscowe władze, podkreślając swoje znaczenie  i szerokie kontakty zapraszają w grudniu do Książenic panią Prezydentową  Annę Komorowską. O tej wizycie głośno było w mediach. Żona Prezydenta przyjechała  na spotkanie z nadzwyczajną wiadomością. Burmistrz Grodziska został odznaczony przez parę Prezydencką za pracę na rzecz rodzin wielodzietnych. Odznaczenie było przyznane dużo wcześniej, o czym informowała gazetka wyborcza Ziemi Grodziskiej,  ale dzieciarni z grodziskich szkół należało niewątpliwie przypomnieć  to ważne wydarzenie.

 

Wkroczyliśmy w 2015 rok z nową Radą i nowym- starym Burmistrzem. Budżet oczywiście został przyjęty bez problemu. Nic tylko realizować – nikt przeszkadzał nie będzie, nie ma na to szans. Komisja rewizyjna w 100 procentowym składzie samych swoich nie musi się wysilać, a już na pewno dociekać na co wydawane są publiczne pieniądze. Kto by zresztą śmiał? Mimo, że w obecnej komisji  zasiadają wnioskodawcy przeprowadzenia audytu w kwestii odbytych i rozliczanych delegacji za lata 2011 i 2012, to w sprawie cisza jak makiem zasiał.

 

Rok 2015 zapowiadał się sielankowo. Werdykt wyborczy miażdżący dla opozycji, a więc GLEBA jest gwarantem swoich wyzwań i obietnic.  

„Niby-demokracja” ma się dobrze - funkcjonują organy samorządowe wybrane w demokratycznych wyborach, przyjazne media szeroko opisują zdobywane tytuły „Orłów”, „ Pereł”, czy „Menadżerów” (?) ale… ludzkie sprawy leżą odłogiem, bo nie o to chodzi żeby mieszkańcy dowiedzieli się więcej niż potrzeba.

 

Właściwie jest to nawet zrozumiałe i nie mam uwag do pracowników (redaktorów) przecież muszą pamiętać kto ich karmi.

Szkoda tylko, że płacą za te jednostronne informacje  mieszkańcy.

Kłaniając się nisko zapierniczają za marne grosze w  gminnych jednostkach organizacyjnych – instytucjach kultury i innych tym podobnych  tworach, po to by „lepiej żyło się” nielicznym.

Grodzisk idealnie wpisuje się też w hasło wyborcze PSL-u - „Najważniejszy jest Człowiek! ”. JEDEN.  U nas w mieście sprawdza się w 100 procentach!

Tak naprawdę, mając wyborcze poparcie mieszkańców, przychylność Marszałka, zaprzyjaźnionego  Wojewody (byłego i obecnego jak oficjalnie wspominał już nasz Burmistrz), nie powinno być problemów z realizacją wyborczych obietnic.

 

A jednak ta sielankowa atmosfera nie trwała długo.

Gruchnęła bowiem informacja o planach poprowadzenia przez północną część gminy linii 400 kV.  Jakie to miało znaczenie dla mieszkańców? Ogromne. Na ich nieruchomościach w pobliżu domostw, miałyby  wyrosnąć  idące dwoma torami  słupy o wysokości, bagatela, 70-80 metrów i mocy 400 000 V, mającej szkodliwy wpływ na zdrowie i życie przebywających w pobliżu organizmów.

LUDZI oczywiście też!

Jak się okazało, linia w dziwny sposób została „wypchnięta” z zarezerwowanego wcześniej korytarza i  „po cichutku” wpisana do miejscowych planów kilku gmin grodziskiego powiatu. W pośpiechu i bez konsultacji z mieszkańcami.

I zaczęło się!

W pierwszej kolejności ruszyli mieszkańcy żabiowolskich miejscowości, potem silny sprzeciw pokazał Jaktorów i radziejowicka Kuklówka, gdzie do protestu dołączyli znani  - Andrzej Grabowski i Justyna Steczkowska.

Mieszkańcy  gminy Grodzisk  z lekkim opóźnieniem zorientowali się, że ich też ta sprawa dotyczy i zaczęli się organizować.

Pojawiła się spora grupa traktowana początkowo jak „oszołomy” i „pieniacze”,  którzy nie docenili starań burmistrza  chcącego zafundować w bliskości ich domów „fajne” atrakcje . Wszystkie oczywiście służące rozwojowi grodziskiej gminy.

Jako że protest narastał, odbyło się kilka spotkań z władzami Grodziska. Pierwsze duże -  w połowie czerwca  w grodziskim Urzędzie Miasta.

Co bardzo ciekawe - miejscowe  media  nabrały wody w usta!

„Grzały” się za to strony na Facebooku, zarówno te nowopowstałe poświęcone jedynie linii  jak i inne - lokalnie działające.

O protestach cisza, natomiast  namaszczeni  w wyborach  wójtowie i grodziski Burmistrz próbowali przerzucić odpowiedzialność na radnych.

Na spotkaniu w Żukowie burmistrz Benedykciński kajał się przed mieszkańcami, że on nie wiedział, że „to takie duże”, a tak właściwie, to „radni uchwalili taki plan”. No i oczywiście deklarował, że jedynie ON może doprowadzić do zmiany przebiegu linii. Podobną wersję powtórzył zastępca  burmistrza  -Piotr Galiński w Kłudnie Starym.

Nie udało się jednak panom przerzucić całkowitej odpowiedzialności na radnych, bo niestety w Grodzisku są ludzie myślący i wiedzą, że wszystko można zawdzięczać tylko Grzegorzowi Benedykcińskiemu??????

Sprawa linii 400kV zaczęła nabierać rumieńców, a  protestujący badać kto i z jakiego powodu sprowadził na te tereny taką inwestycję, i to w całkowitej tajemnicy przed mieszkańcami.

400 kV na dzień dzisiejszy? Linia w dalszym ciągu jest wrysowana w północną część grodziskiej gminy !

Co jeszcze w 2015r.?
Do Rady wpływa skarga na burmistrza. Skarżący, czyli  mieszkańcy ulicy Wioślarskiej podnoszą problem zmiany planu zagospodarowania. W pismach kierowanych do Burmistrza zadają  pytanie

„Czym Pan się kierował rekomendując radzie miejskiej zmianę planu zagospodarowania  przestrzennego w okolicach  Stawów Walczewskiego?”  Sprawa jest  szeroko opisywana na jednym z portali i co ciekawe ma niesamowite znaczenie w rozumieniu procedury uchwalania planu.

Wielu mieszkańców zaczyna rozumieć, że za przygotowanie planów odpowiedzialny jest burmistrz i w żaden sposób nie da się przerzucić tej odpowiedzialności na radnych. Oczywiście, radni ostatecznie podejmują decyzję o przyjęciu planu kończąc tym samym procedurę planistyczną, ale materiał przygotowują dobrze opłacani specjaliści na zlecenie Urzędu, czyli Burmistrza.

 

W końcówce pierwszego półrocza, czyli 14 czerwca wielkie święto Kolejarza, odsłonięcie pomnika i prezentacja jeszcze niedokończonego dworca PKP.
W uroczystościach brały udział dość liczne delegacje zagraniczne, a także wice premier Janusz Piechociński. Przy okazji świętowaliśmy także 10 rocznicę podpisania umowy partnerskiej z Austriacką Gminą Weitz i gościliśmy jej przedstawicieli.

 

Koniec czerwca to także ocena wykonania budżetu za rok 2014.

Burmistrz bez problemu (bo jakże by inaczej) otrzymał absolutorium  stosunkiem głosów 18:3. Prawie 600 tysięcy złotych więcej wydane na działania propagandowe, to dla Grodziska przecież żadne pieniądze i śmiało można powiedzieć, że to oszczędne i gospodarne wydawanie publicznych pieniędzy. Tak zakończyło się pierwsze półrocze 2015roku – ciąg dalszy nastąpi.

 

Alicja Pytlińska – radna.