Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Podwójny rocznik – tragedia, czy szansa?

14 lipiec 2019
Fot. PandolLogic

Bełkot medialny mnie przeraża. Gdy słucham lub czytam ile to dzieci płacze w Lublinie, Krakowie,  Łodzi i czort wie gdzie jeszcze, bo nie dostało się do wymarzonej, czy renomowanej szkoły, to natychmiast chciało by się powiedzieć: Dziecko to jasny przekaz, że ta szkoła nie jest dla Ciebie.

 Ile prawdy w tej histerii ???

Po pierwsze w najlepsze trwa proces rekrutacji. Dziś nikt nie jest w stanie powiedzieć, ilu uczniów tak naprawdę znajdzie miejsce w szkołach, do których startują. To się powtarza co roku, zawsze jest jakaś grupa absolwentów, która musi brać udział w drugim, a nawet trzecim uzupełniającym etapie  rekrutacji.

 Listy przyjęć z pierwszego naboru będą wywieszone w ponad połowie województw 15 lub 16 lipca. Zawsze tak było i będzie, że na listach będą nazwiska przyjętych, tych którzy znaleźli się  na liście rezerwowej i grupa tych dla których miejsca zabraknie. Kiedy to wszyscy uczniowie dostali się, lub powinni się dostać tam gdzie chcieli?

 Do 2001 roku  przyjęcia do szkół średnich odbywały się na podstawie egzaminów wstępnych przeprowadzanych w wybranej szkole. Nawet dobrze  zdany egzamin nie gwarantował przyjęcia. Ilu wtedy płakało i czy kogoś to obchodziło?

Od zawsze wiadomo, że do renomowanych szkół dostawali się najlepsi, nie licząc tych którzy mieli specjalne przywileje.

Jeszcze w ubiegłym roku aby utrzymać niektóre szkoły średnie przyjmowano wszystkich jak leci, a to przecież  nie jest to metoda na podniesienie poziomu edukacji.

Stres, płacz, unikanie szkoły, a w wielu przypadkach depresje występowały i nadal tak  będzie w zderzeniu z rzeczywistością. Czy o to chodzi by każdy absolwent dostał się do szkoły pierwszego wyboru, czy tej wymarzonej i była by to dla niego tylko kilkumiesięczna przygoda?

Około 30% absolwentów nie ma możliwości intelektualnych żeby kontynuować naukę w Liceum, czy Technikum.  Wielu moich uczniów po 8 klasie zdobywało zawód. Dziś po latach mają firmy, rodziny i dorobek którego można pozazdrościć. 

Najlepiej jednak zacząć od faktów i poukładać te wszystkie medialne banały w rozumną całość.

 Co roku w pierwszym etapie rekrutacji niektórzy dostają się do trzech szkół średnich, inni do żadnej, bowiem jest to normalne, że większość uczniów celuje wyżej, a nawet zbyt wysoko na swoje możliwości i wyniki. We wszystkich województwach jest więcej miejsc niż uczniów.

Wiele razy w różnych komentarzach, artykułach, czy bezpośrednich  rozmowach podkreślałam, że kumulacja roczników jest szansą dla szkół powiatowych.

 Wielu szkołom z powodu niżu demograficznego groziło zamknięcie, a przecież każdy dodatkowy uczeń, to dodatkowe pieniądze dla powiatu i dla tych szkół także. W interesie Samorządów powinno być tworzenie takich warunków, by jak najwięcej młodzieży chciało uczyć się w ich szkołach.

Jest jednak pewien poważny problem. W ostatnim dwudziestoleciu wiele szkół przygotowujących bezpośrednio do zawodu zostało zlikwidowanych, część budynków zmieniło właściciela. Odbudowanie tego nie będzie takie proste, ale niestety  konieczne. 

Jaki cel ma podpuszczanie i denerwowanie uczniów i  rodziców??? Czemu mają służyć plakaty z logo SLD krzyczące ilu to uczniów nie dostało się do szkoły tu i tam i jak płaczą rodzice i uczniowie powiedzmy w Pcimiu Górnym. 

Mimo niżu demograficznego w poprzednich latach też nie wszyscy dostali się tam gdzie chcieli. Dlaczego???

Odpowiedź jest w wynikach egzaminu gimnazjalnego i ocenach na świadectwie. Trudno sobie wyobrazić Liceum przyjmujące ucznia, który oprócz wychowania fizycznego ma same oceny dopuszczające(2) i średni wynik egzaminu poniżej 30%.

Szkoły powiatowe chociaż często dużo lepsze od tych w dużych miastach mogą zyskać nowych wartościowych uczniów. To, że w takich .szkołach można też osiągać super wyniki niech świadczy fakt, iż  jeden z uczniów Grodziskiego Liceum. z egzaminu maturalnego osiągnął wynik – 100% matematyka w zakresie podstawowym i 100% matematyka w zakresie rozszerzonym, pozostałe przedmioty też bardzo wysoko.
Ogólnie w szkołach powiatu grodziskiego zdawalność i średnie wyniki matur są bardzo dobre i bardzo ważne jest to, że większość z tych zdających to nie byli uczniowie, z czerwonym paskiem. 

A oto konkrety oparte na danych z egzaminów gimnazjalnych dotyczące miejsc w szkołach średnich.

W latach 2005 – 2007(trzy roczniki) egzamin gimnazjalny zdawało około  1.600.000 uczniów.

W latach 2010 – 2012 już tylko niecałe 1.300.000 uczniów.

W latach 2017 – 2019 łącznie z ósmoklasistami jest to niecałe 1.400.000 uczniów.

Jeżeli w latach 2005 – 2007 były miejsca dla gimnazjalistów w szkołach średnich i nikomu nie przyszło do głowy żeby pisać o płaczących dzieciach i zdenerwowanych rodzicach, to jaki jest powód  żeby rozdzierać szaty jak faktycznie młodzieży w szkołach średnich będzie około 200 tys. mniej niż w latach 2005 – 2007.

Nie ma takich danych ilu uczniów po pół, czy roku nauki musiało zmienić szkołę tą wymarzoną, prestiżową  co najmniej z dwóch powodów:

  1. Wymagania przerastały możliwości.
  2. Słabszym ta prestiżowa  szkoła często stawiała warunki – albo zmieniasz szkołę, albo  powtarzasz klasę, bo nasza szkoła walczy o dobre miejsce w rankingu. Dla kogo są szkoły? Dla rankingu, czy uczniów???

Tym marzącym o prestiżowych szkołach nie przychodzi do głowy, że poważne problemy dopiero mogą się zacząć. 

Nie ma co histeryzować. Poczekamy, zobaczymy, oby tylko dzieciaki wiedziały, że w każdej szkole trzeba się uczyć.

Wszystkim tegorocznym absolwentom życzę by znaleźli miejsce w odpowiedniej dla NICH szkole, szkole w  której będą tak samo ważni jak cała reszta ich kolegów.

Alicja Pytlińska – nauczyciel