Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Wycinać czy nie wycinać ? Oto jest pytanie!

30 sierpień 2017

W trakcie wakacji jako przedstawiciel Obiektywu odwiedziłem obóz ekologów w Pogorzelcach koło Białowieży nie akceptujących masowej wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Poniżej relacja i zdjęcia z tej wizyty.

 Obóz ekologów to za dużo powiedziane. W obozie mieszkało i wciąż mieszka wiele osób, które nie są ekologami, ale leży im na sercu dobro przyrody, a zwłaszcza Puszczy Białowieskiej. Przyjechali tu spontanicznie z wielu rejonów Polski, a nawet Europy czy świata (uczestnicy pochodzili nawet z Australii i Nowej Zelandii) by bronić puszczę przed dewastacją, decydując się na życie, co tu dużo mówić, w dość trudnych, ba można nawet powiedzieć w prymitywnych warunkach. Spanie we własnym namiocie lub w stodole, gotowanie w jednym kotle, plastikowe toalety, prysznic z beczki, kącik czytelniczy to jedyne luksusy jakie można tam znaleźć. Wypad na akcję to pewna nobilitacja, która musi być dobrze przygotowana aby była skuteczna i zgodna z prawem. Będąc w obozie, miałem nieodparte wrażenie jakbym przeniósł się 36 lat wstecz na strajk studencki. Tylko że podczas strajku mieszkaliśmy w budynku uczelni. Ale nastroje, chęć walki, determinacja i klimat ten sam…

 O co chodzi ekologom i uczestnikom obozu? Do ich obozu trafiłem przypadkowo przejeżdżając ze znajomymi przez puszczę szlakiem rowerowym Green Velo. Z góry zaznaczę, że nie zaliczam siebie do żadnego grona związanego z ekologami, chociaż kocham przyrodę i nie lubię gdy ktoś ją niszczy bezmyślnie lub bez potrzeby.  Nie lubię także infantylnego protestowania ekologów w sprawie wycięcia gałązki, rozjechanej żaby czy wycięcia drzewka. Tym razem nie chodzi jednak o drzewko ale o drzewa. Chodzi o tysiące drzew, całe hektary drzew i to w obszarze parku narodowego i chronionego obszaru Natura 2000. Przypomnijmy że Puszcza Białowieska to jedyny obszar w Europie tak zwanego lasu naturalnego, nie zmienionego przez człowieka od tysięcy lat. To także unikatowy obszar naturalny wpisany na listę dziedzictwa światowego UNESCO. Tak, Europa i świat stara się chronić puszczę, którą aktualnie wycinają Polacy pod pełną zgodą władz ministerstwa o nazwie nomen omen – Ministerstwa Ochrony Środowiska.

 Nie czuję się na siłach aby rozpocząć polemikę kto ma racje w tym sporze, który w skrócie nazwałem – wycinać czy nie wycinać – oto jest pytanie? Pozwolę sobie jednak przytoczyć kilka faktów, argumentów i spostrzeżeń, jakie nasunęły mi się po wizycie u ekologów koło Białowieży. Być może część z nich jest nietrafiona, ale mam do nich przekonanie, dlatego je zamieszczam:

  1. Drzewa, a w zasadzie świerki zniszczył w puszczy kornik – mały owad umiejący latać. Uschnięte drzewa jeszcze stoją czekając na los drzewa wycinanego lub przewracanego przez wiatr. Dla tych drzew nie ma już ratunku. W nich też tkwi sedno sporu. Wycinać, jako drzewa martwe, czy nie wycinać zostawiając resztę naturze.
  2. Dzisiaj drzewa wycina się kombajnem, który jest niezwykle szybki i wydajny ale wycinając je niszczy poszycie i runo leśne. Las po takiej wycince przypomina poligon, po którym przejechały ciężkie czołgi.
  3. Kornik z uschniętych świerków ucieka szukając nowych, zdrowych drzew jako pokarmu i siedliska. To one są jego nowym obiektem zainteresowań. Twierdzenie, że wycinka uschniętych drzew jest ratunkiem dla puszczy, jest argumentem nietrafionym, a nawet nieprawdziwym. Aby ratować puszczę przed kornikiem należałoby raczej wycinać świerki zdrowe i to wszystkie z całej puszczy, nawet tej po stronie białoruskiej, gdzie leży większa obszarowo jej część. To byłaby masakra dla puszczy jeszcze większa.
  4. Kornik wielokrotnie namnażał się w puszczy i puszcza wielokrotnie przed nim dawała sobie radę. Tak też byłoby i tym razem, bez ingerencji człowieka.
  5. Znaczna część leśników traktuje las jako plantację do pozyskiwania drewna będącego głównym źródłem dochodu Lasów Państwowych. Piszę to jako absolwent SGGW, który ma wielu kolegów i znajomych wśród leśników. Nie wszyscy jednak leśnicy podzielają takie podejście do kwestii wycinki drzew.
  6. Skoro wycinka uschniętych drzew nie chroni puszczy przed dalszym atakiem kornika to jedynym logicznym argumentem przemawiającym za ich dalszym wycinaniem byłaby chęć pozysku drewna, a tym samym zwiększenie dochodów Lasów Państwowych.
  7. Tak należy rozumieć pytanie „wycinać czy nie wycinać?” Wycinać, bo szkoda drzewa, które pozostanie w lesie i tam zgnije, czy nie wycinać bo przyroda da sobie radę sama, a wycinka dodatkowo zniszczy puszczę utrudniając jej regenerację i płosząc jej mieszkańców. Wycinać bo Lasy Państwowe (budżet państwa) potrzebują kasy, czy nie wycinać bo to jest wbrew ustanowionemu prawu europejskiemu i ochronie UNESCO. Wycinać bo tak chce część leśników i rząd czy nie wycinać bo tak chcą ekolodzy i kochający przyrodę. Wycinać bo to jest działanie zgodne z prawem, jak mówią jedni czy nie wycinać bo to jest łamanie prawa, jak mówią inni? Pytanie łatwo postawić, tylko jak na nie odpowiedzieć?

 Dla osób chcących bardziej wnikliwie spojrzeć na problem wycinki drzew i tak postawione pytanie - wycinać czy nie wycinać? Zachęcam do lektury ulotki z 30 pytaniami i odpowiedziami, przygotowaną przez autorytety naukowe z zakresu leśnictwa, biologii i zoologii , jaką otrzymałem w obozie ekologów i jaką przedstawiam poniżej.

 Tekst i zdjęcia Zbigniew Bohdan - Obiektyw.info