Wyświetlenie artykułów z etykietą: Społeczeństwo - Obiektyw.info

Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

W gminie Grodzisk Maz. podjęto działania w sprawie aktualizacji Lokalnego Programu Rewitalizacji (LPR). Aktualizacja dotyczy obszarów wiejskich wokół Grodziska.

10 marca w sali widowiskowej grodziskiego Centrum Kultury miała miejsce niezwykła gala – uroczystość 10-lecia Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Grodzisku Mazowieckim.  Była to okazja dla wszystkich zaproszonych gości i studentów Uniwersytetu aby podsumować to, co do tej pory zrealizowano, złożyć podziękowania za ogrom włożonej pracy ale przede wszystkim radośnie poświętować. Jak przystało na studentów całość uroczystości rozpoczął utwór „Gaudeamus Igitur” wykonany przez uniwersytecki chór „Fermata” pod batutą Alicji Podlewskiej-Paciorek, a odśpiewany przez wszystkich studentów.

Dzień Kobiet to czas kolorowych tulipanów, czekoladek, okolicznościowych koncertów i romantycznych kolacji. Ale to też dobry moment, aby przyjrzeć się sprawom trudnym. Mnie w tym roku ten dzień zainspirował do tego, by zgłębić kwestię przemocy wobec kobiet na naszym lokalnym gruncie. Nie w kraju, nie na świecie, ale w sąsiedztwie, w najbliższej okolicy.

Stowarzyszenie Europa i My serdecznie zaprasza wolontariuszy, lokalnych historyków i społeczników na spotkanie dotyczące projektu - „Przydrożne kapliczki, krzyże i figury – bogactwo grodziskiego krajobrazu”. Działania projektowe mają potrwać do końca maja 2016 r. a ich celem jest ochrona dziedzictwa kulturowego i upowszechnienie wiedzy o lokalnych pomnikach sakralnych.

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Warto przypomnieć kim byli „Żołnierze Wyklęci”, choć dzisiaj bardziej adekwatne byłoby używanie określenia „Żołnierze Niezłomni”.

Do redakcji wpłynął list mieszkańców Grodziska z prośbą o pomoc w znalezieniu lokum dla licznej rodziny uchodźców z Krymu. Prośbę z przyjemnością spełniamy licząc na pomoc czytelników w znalezieniu odpowiedniego miejsca dla tej sympatycznej rodziny. Ewentualne wskazania i informacje prosimy kierować na adres redakcji Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W Nowy Rok weszliśmy wraz z komentarzami dotyczącymi akcji "prezent dla pierwszego dziecka", która ma miejsce w Grodzisku Mazowieckim. I choć niektórzy mieszkańcy na widok kolejnego tekstu o, sławnym już, wózku reagują alergicznie, to sprawa stała się pretekstem do sprawdzenia faktów na temat polityki prorodzinnej w Grodzisku Mazowieckim. O tym przeczytacie w poniższym artykule Alicji Pytlińskiej.

W dniu 23 stycznia 2016 roku o godzinie 10.00 w Centrum Kultury w Grodzisku Mazowieckim odbyło się noworoczne spotkanie dzieci z rodzin zastępczych z terenu powiatu grodziskiego. W tym roku impreza była organizowana przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie oraz Starostwo Powiatu Grodziskiego już po raz ósmy.

Coraz więcej firm i instytucji publicznych czy pozarządowych organizacji zainteresowanych jest rozwojem z wykorzystaniem wsparcia zewnętrznych środków pochodzących z UE. Również podmioty zarejestrowane w Grodzisku Mazowieckim będą mogły w nowej perspektywie finansowej UE 2014 – 2020 skorzystać z dofinansowania na swoje przedsięwzięcia. Największy wybór w tych latach będą miały mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. Na rozwój i ciekawe pod względem merytorycznym projekty, grodziskie firmy będą mogły ubiegać się o dotacje m.in. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Mazowieckiego czy też z Programu Inteligentny Rozwój.

W sobotę 23 stycznia odbyła się w Podkowie Leśnej manifestacja pruszkowskiego oddziału ONR-u i grodziskiej Młodzieży Wszechpolskiej, pod zaskakującym hasłem: "Podkowa przeciw imigrantom".

Demonstranci byli doskonale zorganizowani – poruszali się karnym, gęstym czworobokiem
o rozmiarach lekko przekraczających solidnie nabitego przegubowego Ikarusa.

Tworzyli formację zwaną w legionach starożytnego Rzymu "żółwiem" – przy czym w roli tarcz występowały transparenty "Nie dla islamizacji Polski" i temu podobne.

Okrzyki były czysto ideologiczne, wznoszone na wezwanie prowadzącego wyćwiczonym na Parteitagach chórem i do złudzenia przypominały wojskowe "- łem-telu-rale!" po ojcowskim "czołem żołnierze!"

Mieszkańcy nie mogli lepiej wyrazić swojego désintéressement dla całej imprezy.

Po pierwsze, co było ustalone i rozpowszechnione pocztą pantoflową - gremialnie nie przyszli - dzięki czemu narodowcy maszerowali przez zupełnie puste miasto, mijając między innymi podkowiański kebab "zamknięty z powodu przyczyn technicznych".

Nieliczna grupka kilkunastu podkowian szła za nimi w pewnym oddaleniu nagrywając na telefony komórkowe i komentując całe wydarzenie.

Następnie demonstranci ustawili się pod Urzędem Miasta, gdzie nastąpiła druga seria przemówień, podczas których dowiedzieliśmy się kilku ważnych rzeczy.

Po pierwsze, że wzorce postępowania z imigrantami powinniśmy czerpać z Rosji, a właściwie od Rosjan - czy „Rusaków” - jak sami siebie nazywają, którzy w niemieckim Bruchsal zorganizowali kilkusetosobowy najazd na ośrodek dla uchodźców i spuścili im należny łomot za gwałt na nastoletniej Rosjance.

Na tym tak wymownie zarysowanym tle dowiedzieliśmy się, że to Rosjanie i być może my jeszcze – jako jedni z ostatnich w Europie Wschodniej, nie ulegliśmy owej osłabiającej siły ducha ideologii multi-kulti i że powinniśmy się przed tym bronić wszelkimi środkami.

Z późniejszej korespondencji z jednym z organizatorów marszu dowiedziałem się, że to właśnie przy rosyjskim wsparciu Polska ma wyrosnąć na hegemona Międzymorza i gospodarczego tygrysa Europy Wschodniej.

Słyszałem to i owo, że w Rosji następują pewne zmiany polityczne – ale jakoś umknęło mojej uwadze, jakoby na Kremlu postanowiono tak dalece zmienić zwyczaje polityczne, by zamiast wróżyć Polsce rolę wasala spekulowano na temat oddania Warszawie „rządu dusz” w przestrzeni od Łotwy po Słowenię – ale może słuchałem nieuważnie?

Jeżeli chodzi o politykę historyczną, to jeden z mówców dowodził, że jak Jan III Sobieski pod Wiedniem turczyna pognębił, to pohaniec natychmiast w Polaku prawdziwego pana poznał
i takiego szacunku był nabrał, że przez cały XIX wiek kiedy Polski nie było na mapie – dworzanie sułtana wciąż jeszcze upominali się o polskiego posła w Stambule.

Przypomniało mi się od razu, że podobno sołtys Wąchocka miał tak groźnego psa, że jak ten pies zdechł, to jeszcze trzy dni łańcuch sam szczekał.

O tym jaką rolę w tym upominaniu się odegrała polityka imperialnej Rosji, mówca nawet się nie zająknął – trudno oprzeć się wrażeniu, że celowo.

Poza tym dowiedzieliśmy się, że Podkowianie tak naprawdę są przeciwko uchodźcom i nie wychodzą w tej sprawie na ulice tylko dlatego, że są tu stygmatyzowani i szykanowani – między innymi przez burmistrza – który gwałcąc swobody demokratyczne nie pozwala na demonstracje patriotyczne.

Ale Pruszkowski ONR będzie chronił mieszkańców przed samowolą burmistrza i zamierzają częściej organizować różne wydarzenia w Podkowie Leśnej, żeby ośmielić tych spośród jej mieszkańców, którzy do tej pory obawiali się demonstrować swoje jakże patriotyczne poglądy.

Od razu poczuliśmy się pewniej i jakoś tak bardziej demokratycznie – w końcu ktoś się o nas zatroszczył.

Później nastąpiło rozwiązanie zgromadzenia i demonstranci karnie – czwórkami – oddalili się w kierunku stacji WKD, oraz pobliskich źródełek najbardziej polskiego z rosyjskich napojów na świecie.

W gruncie rzeczy jedynym poważnym nadużyciem było demonstrowanie przez mieszkańców innych miast w imieniu Podkowy, która od zawsze gremialnie prezentowała w tej mierze zupełnie odmienny pogląd i prowadziła wręcz wzorcową współpracę z ośrodkiem w Dębaku i wiele owocnych programów integracyjnych, dzięki którym zawsze mieliśmy tutaj całkowity spokój i dobrosąsiedzkie stosunki z uchodźcami.

Tym czasem doszło do niezręcznej sytuacji w której burmistrz odmówił pozwolenia zarówno ONR jak i szykującej się podkowiańskiej kontrmanifestacji.

Narodowcy się odwołali i otrzymali zgodę od wyższej instancji, a Podkowianie juz się nie odwoływali.

Wskutek nietrafnej decyzji Artura pozostaliśmy więc bez prawa do sprzeciwienia się manifestacji robionej z zewnątrz w naszym - rzekomo - imieniu.

I tak zostałem z tym pytaniem – czy gdybym znalazł się na miejscu burmistrza Artura Tusińskiego, to pozwoliłbym ONR-owi z Pruszkowa na manifestację w Podkowie, narażając się tym samym na wspomniane przez narodowców szykany ze strony owych „nietolerancyjnych” mieszkańców naszego miasta, czy też jak Rejtan rzuciłbym się w poprzek torów WKD, żeby ją uniemożliwić?

Doszedłem do wniosku, że gdyby Artur Tusiński był prawdziwym przywódcą,
to wykorzystałby tę okazję chociażby dla zbicia własnego kapitału politycznego w Podkowie Leśnej i zrobiłby zebranie mieszkańców.

Tam oświadczyłby, że demokracja zobowiązuje go do udzielenia zgody ONR-owi
i Młodzieży Wszechpolskiej, choć nie zgadza się z ideą przez nich przedstawianą i proponuje kontrmanifestację, na której będziemy mogli wykazać powszechny i wieloletni stosunek Podkowian do tej kwestii.

Artura Tusińskiego oczywiście stać na taki gest – ma dość ikry i wystarczające zdolności organizacyjne. Jednak kompromituje go bezczynność w tak odległym od wyborów samorządowych terminie.

Jestem absolutnie przekonany, że gdyby wybory miały odbywać się za pół roku – zachowanie burmistrza byłoby znacznie bardziej zdecydowane – tym bardziej, że to wręcz doskonała okazja do zbudowania własnej popularności.

Ponadto pozwoliłoby to mieszkańcom Podkowy Leśnej dać głos we własnej sprawie, gdy inspirowani z Rosji radykałowie domagają się anihilacji owoców naszej wieloletniej pracy na niwie integracji setek uchodźców z Dębaka, którzy współorganizowali w naszym mieście imprezy kulturalne, poczęstunki, pokazy tańców, spektakle teatralne, a także warsztaty dla dzieci i młodzieży.

Niestety Artur Tusiński dał dowód, że przywódcą chciałby bywać podczas kampanii wyborczych i przy okazji imprez sportowych, bo na więcej go zwyczajnie nie stać.

Być może to szkoda.

Jędrek Walc – Podkowa Leśna.

Top