Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Poobijani po strajku

08 maj 2019

Zakończył się trwający 19 dni strajk nauczycieli.

 

 Wielu, także strajkujących, odetchnęło z ulgą. Mimo niezrealizowania postulatów sygnowanych przez ZNP, porozumienie podpisane przez Solidarność daje nauczycielom nadzieję na stopniowe, ale realne podwyżki.

Od września oświatę czekają zmiany: wynagrodzenie nauczycieli ma wzrosnąć o 9,6 %, dodatek za wychowawstwo minimum 300 zł, 1000 zł dla nauczyciela rozpoczynającego pracę w zawodzie, ograniczenie biurokracji, a także powrót do poprzedniej ścieżki awansu zawodowego. Te gwarancje zawarte są w porozumieniu i te, jak zapewnia Rząd, będą realizowane.  

Czy zakończony strajk miał szansę powodzenia? Nie. Dlaczego? O tym pisałam w poprzednim artykule jeszcze przed rozpoczęciem strajku – „Strajk nauczycieli wisi w powietrzu”.

Postulaty płacowe i tylko płacowe, o które walczył ZNP nie naprawią systemu szkolnictwa, nie odciążą nauczycieli z niepotrzebnych prac administracyjnych, nie sprawią, że uczniowie przestaną „zakuwać bez zrozumienia, zdawać i zapominać”. Podpisane porozumienie nie rozwiązuje problemów oświaty ale stanowi dobry początek na przebudowę systemu i naprawę polskiej szkoły.

Nie ma tego złego…

To co się wydarzyło, mam nadzieję, ma szansę przerodzić się w poważną dyskusję na temat polskiego szkolnictwa. Problemem nie są bowiem tylko wynagrodzenia, tych problemów jest znacznie więcej.

Jednym z ważniejszych tematów (moim zdaniem) jest zbyt daleko idąca zależność od samorządu. Szkoły przestały być autonomiczne a w większości przypadków stały się narzędziem propagandowym  władzy samorządowej – to wyraźnie widać na naszym terenie.
To przecież na szczeblu samorządu zapadają  najważniejsze decyzje dotyczące finansowania oświaty. Często pieniądze, które płynęły i płyną z budżetu Państwa na wynagrodzenia nauczycieli (subwencja oświatowa} przeznaczane były na wynagrodzenia innych - nie merytorycznych pracowników placówek oświatowych. I jedni, i drudzy są w szkole potrzebni ale… jakość nauczania zależy jednak od dobrej a co za tym idzie - dobrze opłacanej kadry nauczającej.
I tu należy podkreślić, że w wynagrodzeniach nauczycieli w różnych samorządach były i są drastyczne różnice.

Fatalnie stało się, że Ci którzy oświatę przez wiele lat mieli w głębokim poważaniu ostro zachęcali do strajku.

Weźmy nasz Grodzisk: to nie przypadek, że stanęły u nas wszystkie publiczne placówki oświatowe, a w niektórych szkołach wielki ciężar organizacji egzaminów spadł tylko na dyrektorów szkół.

Jeszcze w trakcie trwania egzaminu ósmoklasisty grodziskie szkoły odwiedzał pan Burmistrz. Spotykał się z protestującymi
i zapewniał, że  powołał sztab prawników, który pracuje nad możliwością wypłacenia wynagrodzeń za okres strajku. To była taka zachęta do dalszego strajkowania?

Nurtuje mnie pytanie: dlaczego w Grodzisku wszystkie szkoły, przedszkola a także szkoły średnie podjęły akcję strajkową w tak szerokim zakresie? Dlaczego w tę akcję tak mocno zaangażowali się radni - nauczyciele? To też przecież nie jest przypadek.

W szkołach średnich  wystąpił poważny problem z klasyfikacją maturzystów. Dyrektorzy tych szkół kilkakrotnie zwoływali rady klasyfikacyjne i praktycznie zostawali w sytuacji bez wyjścia.

Przez wiele lat walczyłam z kłamstwem jakie przekazywano na sesjach Rady Miejskiej, Komisji Oświaty, czy zapisywano w sprawozdaniach z wykonania budżetu („Do oświaty dopłacamy ogromne pieniądze”). Pod przykrywką tych dopłat od 2000 roku obowiązywał prawie nie zmieniany regulamin wynagradzania nauczycieli, a od 2010 roku zaczęły znikać dodatkowe zajęcia w szkołach, które wcześniej funkcjonowały według przyjętego kryterium (koła przedmiotowe, zespoły wyrównawcze, sks, czy gimnastyka korekcyjna). Oszczędności na części dodatkowych zajęć niewątpliwie miały wpływ na pogarszające się wyniki egzaminów gimnazjalnych. Wprowadzone halówki, czyli tak zwane darmowe godziny karciane, niczego nie załatwiły. Teraz mamy do czynienia z atakiem histerii na propozycję zwiększonego pensum, a przecież przez wiele lat funkcjonowało zwiększone o 2 godz. pensum i to całkowicie za darmo.

Moim głównym celem jest uświadomienie nauczycielom, pracownikom  oświaty a także rodzicom, że za OŚWIATĘ w równym stopniu odpowiada Rząd i SAMORZĄD. Na szczeblu Gminy wygląda to tak:

  1. Administracja i obsługa we wszystkich placówkach oświatowych a także większość nauczycieli przedszkoli nie podlega subwencji oświatowej. Dlaczego ci ludzie strajkowali i przeciw komu???
  2. Remonty, wyposażenie, nowe obiekty, a także wydatki bieżące  należą do Samorządu.
  3. Przedszkola  otrzymują częściową dotacje z budżetu państwa, a subwencja oświatowa jest naliczana tylko dla 6 latków. Pozostałe koszty funkcjonowania przedszkoli są obowiązkiem Gminy.

Subwencja oświatowa, to są pieniądze z budżetu Państwa ściśle związane z liczbą uczniów  w gminie. Obecnie  na jednego (zdrowego) ucznia przypada 5593 zł. rocznie, to jest  o 183 zł. więcej niż w roku 2018. Uczeń z niepełnosprawnościami otrzymuje nawet 10 razy więcej.

Subwencja ma przede wszystkim zabezpieczyć wynagrodzenia  nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjów i 6 – latków w szkołach i przedszkolach. Jak się okazuje jest na tyle wystarczająca, że pokrywa  dużo więcej. Oto przykład:

Sprawozdania z wykonania Budżetu Gminy Grodzisk Mazowiecki.

Wydatki bieżące – wykonanie Oświata:

Rok 2015 – 59.543.466 zł  i rok 2016 – 62.536.298 zł – wzrost wydatków o 5% związany jest ze zwiększeniem ilości dzieci w przedszkolach ( również prywatnych) i szkołach. Zwiększona liczba oddziałów. Wzrost subwencji około 3.000.000 zł.

Rok 2017 – 67.716.343 zł – wzrost wydatków o 8,2% związany ze zwiększeniem ilości dzieci w przedszkolach i szkołach( również prywatnych). Zwiększona liczba oddziałów. Wzrost wynagrodzeń. Wzrost zbliżony do wzrostu subwencji oświatowej (komentarze zawarte w sprawozdaniach).

Okazuje się, że nauczyciele w bogatej, najlepszej gminie w Polsce (Grodzisk Maz.) często zarabiają mniej niż w biednej gminie wiejskiej, bowiem tam dochodzi jeszcze dodatek wiejski. W oświacie w  całej Polsce obowiązuje ta sama ustawa dotycząca nauczycielskich wynagrodzeń, te same są stawki zaszeregowania, a różnice w faktycznych  wynagrodzeniach zależą od Samorządu.

Alicja Pytlińska