Polityka prorodzinna, czy mistrzowska propaganda? - Obiektyw.info

Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Polityka prorodzinna, czy mistrzowska propaganda?

09 luty 2016
zdjęcie freepik

W Nowy Rok weszliśmy wraz z komentarzami dotyczącymi akcji "prezent dla pierwszego dziecka", która ma miejsce w Grodzisku Mazowieckim. I choć niektórzy mieszkańcy na widok kolejnego tekstu o, sławnym już, wózku reagują alergicznie, to sprawa stała się pretekstem do sprawdzenia faktów na temat polityki prorodzinnej w Grodzisku Mazowieckim. O tym przeczytacie w poniższym artykule Alicji Pytlińskiej.

Od 18 grudnia, do prawie końca stycznia, opinia publiczna była informowana o wózku dla pierwszego urodzonego w nowym roku dziecka. 
W notatce powielanej także na innych portalach pojawił się szereg nieścisłości, na które zwracam uwagę w swoim artykule.

Notatka z 18 grudnia (link do strony grodzisk.pl)

Prezent dla pierwszego dziecka urodzonego w 2016 roku

Małgosia, Maja, Kacperek, Amelia, Aleksander, Karolek i Justynka! Do kogo tym razem trafi noworoczny prezent? Pierwszy urodzony w Nowym Roku mieszkaniec Grodziska Mazowieckiego otrzyma dyplom oraz wielofunkcyjny wózek.
To już ósma akcja samorządu, który w ten sposób wita pierwszego nowo narodzonego w kolejnym roku mieszkańca. Dotychczas wózek otrzymało 3 chłopców i 4 dziewczynki.

Teraz już wiemy, że kolejnym obdarowanym dzieckiem jest Adaś, czyli 4 chłopców i 4 dziewczynki, i ich rodzice dostąpili tego zaszczytu.

Fundowanie wózka dla pierwszego urodzonego w danym roku dziecka to element prorodzinnej polityki Grodziska Mazowieckiego od 2009 roku.
Jej podstawą jest wprowadzona kilka lat temu Karta Dużych Rodzin, uprawniająca rodziny wielodzietne do szeregu zniżek.

Otóż  fakty są takie:
Pierwszy wózek został wręczony pierwszemu dziecku w styczniu 2009 roku, Karta Dużej Rodziny jeszcze nie funkcjonowała.  Została przyjęta uchwałą z dnia 17 grudnia 2008 roku i zaczęła obowiązywać 15 lutego 2009 roku. Z treści uchwały wynika, iż miała na celu:

  • Zwiększenie dostępności do kina i basenu dla Rodzin Wielodzietnych – 50% zniżki.
  • Umacnianie rodziny oraz wspieranie jej funkcji.
  • Poprawę warunków materialnych i poprawę kondycji Rodziny Wielodzietnej.

Za wprowadzeniem karty lobbowało wielu radnych gminnych i powiatowych, a uchwała została przyjęta jednogłośnie bez cienia wątpliwości. Wózek nie ma żadnego związku z Kartą 3+i Radą Miejską.

O wózku jednoosobowo zdecydował Burmistrz. Moim zdaniem, czego nigdy nie ukrywałam, pieniądze przeznaczane na wózek mogłyby uszczęśliwić kilka wielodzietnych, biednych rodzin dla których pójście na basen, czy do kina nawet z 50% zniżką jest problemem. 

Ponadto gmina dopłaca do niepublicznych przedszkoli i żłobków.

Chcę się odnieść do tej części notatki, która jest mało precyzyjna, a mówiąc dokładniej nic nie wyjaśnia, jedynie stwarza wrażenie, że Grodzisk jest wyjątkową gminą która dopłaca do żłobków i przedszkoli prywatnych, i to w ramach polityki prorodzinnej.

To następna sprawa, która w kontekście całej notatki może sugerować, że oto władze gminy z własnej i nieprzymuszonej woli dopłacają do niepublicznych przedszkoli.

Dopłacają bo muszą, to reguluje Ustawa. Każdy samorząd musi dopłacać tyle, ile kosztuje pobyt dziecka w przedszkolu publicznym. Koszty liczone są bez remontu budynku i wyżywienia. Jeżeli średni koszt jednego dziecka w publicznym przedszkolu wynosi np. 500 zł. miesięcznie, to taką samą kwotę gmina musi przekazać na każde dziecko w przedszkolu prywatnym.

Mimo to prywatne przedszkola nie są żadnym obciążeniem dla gminy, a wręcz przeciwnie odciążają budżet i to znacząco. Gmina nie budowała tych przedszkoli, nie zaciągała na nie kredytów,  nie ponosi kosztów remontu – czy wyposażenia, a jedynie przekazuje dotację do której jest zobowiązana i nie ma to nic wspólnego z polityką prorodzinną.

Podobnie funkcjonują żłobki.

Gmina Grodzisk Mazowiecki nie posiada publicznego żłobka. Potrzeby w tym zakresie załatwiają żłobki prywatne, też odciążając samorząd i budżet gminy. Rodzice za prywatne przedszkole, czy żłobek płacą natomiast zdecydowanie więcej i to nie z wyboru tylko konieczności.

W lutym 2012roku Rada Miejska podjęła uchwałę w sprawie dopłat do żłobków i klubów dziecięcych. W uchwale zawarto zapisy:

1. Ustala się wysokość dotacji celowej dla podmiotów prowadzących żłobki na poziomie 400 zł. miesięcznie na każde dziecko objęte opieką.
2. Dla podmiotów prowadzących kluby dziecięce na poziomie 200zł. miesięcznie.

Zgodnie z intencją Rady miała to być dopłata stała tak jak do przedszkoli. Stało się jednak coś czego radni się nie spodziewali.

Szalenie medialnie prorodzinny Burmistrz zarządzeniem ograniczył dopłatę proporcjonalnie do dni pobytu dziecka w żłobku, czy klubie dziecięcym.

Przykład:
Dziecko jest chore dwa tygodnie, to dopłata wynosi już tylko 200 zł.

W przedszkolach czy szkołach nieobecność nie wpływa na dotacje, czy subwencje i słusznie. Każda tego typu instytucja ma bez względu na ilość dzieci koszty stałe i jeżeli gminna dotacja będzie mniejsza, to rodzic musi zapłacić więcej.

Tak w rzeczywistości,  a nie medialnie wygląda polityka prorodzinna.

 

Alicja Pytlińska – radna.

 

Ps. Niektórzy powiedzą, że się czepiam, ale czy można nie reagować, gdy fakty są zupełnie inne?

 

Dodaj komentarz

Tu wpisz imię lub nick (obowiązkowe)

Kod antyspamowy Kod literowo-cyfrowy. Wpisz go do pola poniżej. Jeśli jest nieczytelny, naciśnij przycisk "Odśwież"
Odśwież

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Maksymalna długość komentarza to 2000 znaków.
Jeśli zauważyłeś komentarz niezgodny z regulaminem - kliknij przycisk "Zgłoś administratorowi".

Komentarze  

+1 # Marco 2016-02-12 12:25
Wozek dla pierwszego nowonarodzonego dziecka to prymitywna propaganda rodem z PRLu a nazywanie tego polityką prorodzinną graniczy ze śmiesznoscią. Tylko ciemny lud to kupuje. Natomiast 500 zl dopłaty za przedszkole i 400 zł za żłobek to bardzo wymierna pomoc finansowa, logiczniejsza i wieksza niz tak mocno rozleklamowane przez PiS 500+. Większa bo dotyczy kazdego dziecka w przedszkolu (czyli kazdego dziecka) a nie drugiego i kolejnych. Istotne jest 1to czy doplaca to gmina z wlasnych srodkow czy sa to srodki otrzymywane z budzetu centralnego. Wydaje mi sie ze oplacanie za obecnosc dziecka jest tez logiczna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+3 # Kobieta pracująca 2016-02-12 16:24
Dużo lepszym rozwiązaniem byłyby ulgi podatkowe na każde dziecko - i im więcej dzieci, tym większa ulga. To by stymulowało dzietność wśród tych, którzy pracują i zarabiają. I tym samym nakręcałoby PKB. Takie rozwiązanie bardziej by mnie motywowało, niż 500 zł. Może gmina pomyślałaby o ulgach dla lokalnych przedsiębiorców?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+1 # Max 2016-02-11 18:54
Każda polityka prorodzinna jest dobra, ktoś na tym skorzysta. Słusznie jednak autorka tekstu pokazuje, że pięknie to wygląda ale tylko w notatce urzędowej. Jest jedna rodzina, która skorzystała wiele, a być może skorzysta jeszcze więcej, ale z pozostałymi to różnie bywa. Budowa mieszkań idzie jak krew z nosa, a rodziny czekają już kilka, lub kilkanaście lat.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+5 # Psychofan statystyki 2016-02-10 21:26
Tekst fajny, ale temat bardziej złożony. Aby zaprojektowac mądrą politykę prorodzinna trzeba dotrzec do źródeł problemu, czyli w pierwszej kolejności przyjrzeć sie Polakom i ich wartościom. Z raportu http://www.diagnoza.com/pliki/raporty/Diagnoza_raport_2015.pdf
- co do którego nie mam powodów mieć zastrzeżeń "metodologicznych“ wynika, ze polskim rodzinom żyje sie co raz lepiej. Niby dochody gospodarstw domowych nie sa wysokie, ale i tak prawie 70 proc. zakupiło tv plazmowy, prawie 24 proc. wydatków na codzienne potrzeby idzie na używki i słodycze. Dodatkowo, 11 proc korzysta z jakichkolowiek form dokształcania zawodowego, prawdopodobieństwo posiadania dziecka rośnie wraz z poziomem zadowolenia z zycia potencjalnych rodzicow, a najszczesliwsze sa malzenstwa bez dzieci, wiekszosc kobiet i mezczyzn ma nadwage, 24 proc kobiet i 14 proc mezczyzn zalicza dziecko do kardynalnych wartości, 30 proc oglada tv ponad 3h dziennie, etc. Jak do kupy poskłada się te - z pozoru bez związku - fakty, to zaczyna być widać, że tu trzeba kształtować samoświadomość, podnosić poziom edukacji, poczucia odpowiedzialnosci za siebie i swoj los, a dopiero potem budowac potrzebe swiadomego rodzicielstwa i na koncu polityke prorodzinna...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+5 # Zgoda 2016-02-10 22:24
Można do tego dołożyć, że prawie każdy ma telefon komórkowy, wiele rodzin po kilka samochodów, domy powstają jak grzyby po deszczu i statystycznie jest całkiem nieźle. Jest jednak olbrzymi problem, statystyki nie nie oddają rzeczywistości. Jednym żyje się bardzo dobrze, innym nieźle ale na kredyt, a jeszcze innym fatalnie. Pewnie że są różne tego przyczyny, ale w wielu przypadkach nie zależne od ludzi. Bieda jest także zagrożeniem dla innych. Polityka prorodzinna najczęściej nie dociera tam gdzie jest konieczna. Jak słusznie Pan zauważył podstawą jest kształtowanie świadomości, szeroko rozumiana edukacja, ale to są działania których nie widać na pierwszy rzut oka. Łatwiej uruchomić prasę by chwaliła za jakąś politykę, której faktycznie nie ma niż podjąć działania, które mogą dać korzyści, ale w przyszłości. Elektorat jest potrzebny tu i teraz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+1 # michał 2016-02-10 15:49
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/chajzer-i-tragarz-z-grodziska,193046.html

Warto się pośmiać, i chyba tym razem odpali link:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+2 # Paula 2016-02-10 12:36
Nie bardzo rozumiem jak wózek miałby się wpisywać w politykę prorodzinną gminy. Czy trafia on faktycznie do najbardziej potrzebujących? Nie. To tylko taki sympatyczny gest noworoczny ze strony gminy. Zwykła loteria. Fajnie, miło. Tylko właściwie po co? Co w ten sposób gmina chce pokazać, że stać ją na wózek dla jednego dziecka? Szkoda, że przez tyle lat istnienia grodziskiego basenu, nie było gminę stać na darmowy bilet wstępu dla dzieci do lat trzech. Dopiero od września 2015 roku to się zmieniło, po wielu prośbach rodziców.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+3 # pippa 2016-02-09 19:52
Od dwudziestu lat systematycznie spada liczba ludności w Polsce. Liczba urodzeń nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń. Rok 2013 był szczególnie niekorzystny - liczba urodzeń była o 15 tysięcy niższa od liczby zgonów, a współczynnik dzietności wynosił 1,26. Mimo dramatycznej sytuacji demograficznej, Polska wciąż nie ma długofalowej i całościowej polityki prorodzinnej. Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się działaniom państwa na rzecz rodzin. NIK alarmuje, że zagwarantowanie stabilizacji i socjalnego bezpieczeństwa, skutkujących wzrostem urodzeń, jest najpilniejszym zadaniem dla naszego państwa. Tymczasem w Polsce polityka prorodzinna praktycznie nie istnieje. Brakuje całościowego i strategicznego planowania działań na rzecz rodziny. NIK ocenia, że polityka prorodzinna składa się z doraźnych, rozproszonych i niepowiązanych ze sobą działań. Według jej kontrolerów, poszczególne ministerstwa we własnym zakresie wprowadzają rozwiązania prorodzinne, ale żaden z ministrów nie jest odpowiedzialny za ich skoordynowanie i potraktowanie jako całości. Każdy z ministrów bada efekty i jest rozliczany tylko ze swojej części. Do 2012 roku wspieranie rodziny było jednym z trzech zadań priorytetowych, wskazanych w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa. Usunięto je spośród zadań priorytetowych w roku 2013 - ogłoszonym Rokiem Rodzin.
Nie ma państwie - nie ma w gminie, ale propagandowo jeden wózek w roku, cóż to za wydatek dla gminy. W sprawozdaniach taki wózek, to już jest jeden stały punkt. Dorzucamy Rodziny 3+ i politykę prorodzinną mamy z głowy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
+3 # 3+ 2016-02-10 11:27
Ma Pani rację - nie ma polityki konkretnej, spójnej i przemyślanej. Różne raporty mówią o rodzinach żyjących w skrajnym ubóstwie,o niedożywionych dzieciach i co najgorsze o dziedziczeniu tego ubóstwa. W Grodzisku jest podobnie. Karta, czy wózek niczego nie załatwią. Z karty najbiedniejsi nie skorzystają, ale propagandowo to ładnie wygląda i tym sposobem można czarować ludzi jaka to władza jest prorodzinna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
0 # Monika 2016-02-10 17:44
Zniżki to taka niby przyjazna rzeczywistość. Z obserwacji wiem , że na nic sie nie przydają tym najbiedniejszym. No chyba że z raz w roku do kin ci biedni pójdą. Korzystają ci którzy i bez zniżek byliby i w kinie i na basenie bo najzwyczajniej ich na to stać. Pochylcie się nad tymi którzy naprawde pomocy potrzebują bo na jedzenie nie wystarcza, bo pracy nie mają. itd
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Zacytuj komentarz | Zgłoś administratorowi
Top