Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Wojna na banery

28 wrzesień 2019

Kampania wyborcza ruszyła na całego, co zresztą widać na każdym kroku. Poniżej dwa sygnały jakie otrzymała nasza redakcja.

 Grodzisk, Milanówek i inne miejscowości zostały oblepione plakatami i banerami wyborczymi, na których są umieszczone zdjęcia kandydatów, podkreślana partia, którą reprezentują, nr na liście i hasła programowe. Oprócz tego mieszkańcy są obsypywani ulotkami od kandydatów, a miejscowe media nie szczędzą miejsca i czasu, prezentując kandydatów i ich programy. Nasza redakcja otrzymała dwa sygnały o grze nie fair ze strony tych, którzy je wieszają lub niszczą.

Jednym z takich przykładów są banery kandydatów Koalicji Obywatelskiej, które znikają w tajemniczych okolicznościach, a niektóre z nich zostały zamalowane znakami dobrze znanymi z okresu hitleryzmu. Wiele plakatów rozwieszonych na słupach zostało usuniętych, a w ich miejscach pojawiły się plakaty ugrupowań konkurencyjnych. Sytuacja w tym przypadku jest dość dynamiczna, bo ten proceder trwa ciągle.

Drugim, dość interesującym sygnałem są banery kandydatów PIS umieszczone na płocie Domu Zakonnego Zgromadzenia Sług Jezusa w Milanówku, przy ulicy Szkolnej. Zostały celowo umieszczone tak aby były doskonale widoczne dla wszystkich rodziców i nauczycieli szkoły podstawowej. Teoretycznie kościół i wszystkie jego instytucje nie powinny angażować się do polityki i nie preferować żadnej opcji politycznej, ale to jest w sprzeczności z rzeczywistością. Sam fakt pozwolenia na wieszanie plakatów wyborczych na ogrodzeniu należącym do instytucji kościoła katolickiego, a takim bez wątpienia jest wspomniany dom zakonny, jest już wątpliwy. Powieszenie ich jednak nie przed wejściem do domu zakonnego, czy na głównym płocie od ulicy, ale przed wjazdem do szkoły jest dla wielu nauczycieli bulwersujący, o czym postanowili powiadomić naszą redakcję. Oczywiście nie jest to zabronione prawnie, ale mocno wątpliwe pod względem moralnym. „Oni powiesili swoje plakaty, a my nie możemy, chociaż tak samo my jak i oni nie powinni prowadzić akcji wyborczej na swoim terenie. To jest nie fair” – powiedziała jedna z nauczycielek szkoły. No cóż, trudno nie przyznać jej racji, a ocenę takiego działania zostawiamy wyborcom.

Jestem pewien, że przykładów podobnych do opisanych wyżej jest znacznie więcej, dlatego też zwracamy się z prośbą do czytelników o przesyłanie takich informacji do naszej redakcji, a my postaramy się o ich zaprezentowanie na łamach naszego portalu.

Mirosław Bohdan