Wykształcona, z doświadczeniem szuka pracy w Grodzisku Mazowieckim - Obiektyw.info

Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wykształcona, z doświadczeniem szuka pracy w Grodzisku Mazowieckim

12 kwiecień 2015
(0 głosów)
K2_ITEM_AUTHOR  Katarzyna Wareluk

Wiosna to dobry czas na bujanie w obłokach. Zainspirowana leniwym spacerem w piękne sobotnie popołudnie, rozmarzyłam się, jak fantastycznie by to było, chodzić do pracy piechotą. Mieszkać niedaleko biura, nie spędzać godzin w samochodzie, nie frustrować się korkami, w przerwie na lunch wpaść do pobliskiej kafejki, wyprowadzić psa lub pomoczyć nogi w Stawach Goliana... Wieść sobie taki „slow life” w lokalnych warunkach...

 

Wróciwszy ze spaceru zaczęłam więc przeczesywanie grodziskich portali w poszukiwaniu ofert pracy – od oficjalnej strony Grodziska po strony poszczególnych firm.

I cóż znalazłam? Kolporter przesyłek pocztowych, spawacz, fryzjerka, manikiurzystka, pracownik produkcji, pracownik kompletacji zamówień, pracownik magazynu z obsługą wózka widłowego, operator maszyn, spedytor krajowy, kierowca, pomocnik pizzera, kierownik sprzedaży w firmie oferującej chwilówki... Żadnej, ale to dosłownie żadnej, oferty, która skierowana by była do osoby z menedżerskim doświadczeniem, biznesową wiedzą, specjalistycznymi kompetencjami, znajomością języków i narzędzi IT. Z moich poszukiwań wyłoniła się bowiem brutalna prawda: jeśli jesteś informatykiem, inżynierem, analitykiem, marketingowcem, finansistą, nie masz czego szukać na lokalnym rynku pracy, Grodzisk zaś traktuj jedynie jako sypialnię. I tym samym moje wiosenne marzenie o pracy w pobliżu domu legło w gruzach...

A tak być przecież nie musi. Na całym świecie duże firmy wyprowadzają się z wielkich miast, budując na ich obrzeżach swoje kampusy i korporacyjne miasteczka, chcąc zapewnić swoim pracownikom komfort życia wynikający z mieszkania w mniejszym ośrodku, a sobie przy okazji zredukować koszty funkcjonowania. Dają pracę nie tylko menedżerom i specjalistom, ale także sprzątaczkom, ochroniarzom, kierowcom i pracownikom kantyn. Równocześnie przyczyniają się do rozwoju lokalnego rynku, kreując popyt na usługi, kulturę, rozrywkę. Dell, Hewlett-Packard, Google, czy Johnson&Johnson mają swoje siedziby poza największymi miastami. W naszych warunkach niemożliwe? Możliwe. Tylko zamiast kolejnej firmy spedycyjnej lub produkcyjnej trzeba zacząć ściągać do Grodziska przedsiębiorstwa nastawione na rozwój myśli i technologii. Intuicja podpowiada mi co najmniej kilka, które by to rozważyły. A głowy i ręce do pracy się znajdą.

 

Katarzyna Wareluk

 

 

 

Dodaj komentarz

Tu wpisz imię lub nick (obowiązkowe)

Kod antyspamowy Kod literowo-cyfrowy. Wpisz go do pola poniżej. Jeśli jest nieczytelny, naciśnij przycisk "Odśwież"
Odśwież

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Maksymalna długość komentarza to 2000 znaków.
Jeśli zauważyłeś komentarz niezgodny z regulaminem - kliknij przycisk "Zgłoś administratorowi".
Top